zamknij

Wiadomości

Oleńka dochodziła do zdrowia, teraz walczy o życie. Sprawa trafi do prokuratury?

2020-08-04, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Sytuacja jest dramatyczna. Maleńka Ola Kozłowska miała mieć przeprowadzoną operację. Podczas rutynowej próby pobrania krwi doszło do zatrzymania jej serca. Zdaniem rodziców dziewczynki, błąd popełnił personel medyczny Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Ola walczy teraz o życie.

Reklama

O Oli Kozłowskiej pisaliśmy już kilka miesięcy temu. Dziewczynka urodziła się ze złożoną wrodzoną wadą serduszka, to znaczy, że jej serduszko było nie do końca ukształtowane, miało tylko jedną komorę. Ruszyła zbiórka pieniędzy na leczenie Oli.

Wszystko zmierzało już do szczęśliwego finału. Niestety, tydzień temu doszło do dramatu.

Z dzieckiem coś się działo, nikt nie zareagował

To miała być rutynowa próba pobrania krwi. Mama Oli – Ilona pojechała z córką do GCZD w Katowicach. Nie została jednak dopuszczona do momentu rozpoczęcia badania. Tymczasem wtedy rozpoczął się dramat.

- Ani pielęgniarki, ani pani doktor nie zareagowały, że od około 15 minut "maltretowały" dziecko przy pobieraniu krwi. Nie przerwały procedury, chociaż powinny – mówi mama 8-miesięcznej córeczki.

Dobrze wie co mówi, pani Ilona jest doświadczoną pielęgniarką z ukończonymi kursami. Jej mąż to z kolei ratownik medyczny.

- Personel doprowadził do niewydolności krążeniowo-oddechowej, wskutek czego serce Oli się zatrzymało. To nie powinno nigdy się wydarzyć – dodaje kobieta.

Zresztą to mama dziewczynki jako pierwsza zauważyła, że coś się złego z nią dzieje.

- Wmawiano mi, że dziecko jest zmęczone, bo „walczyło” z nimi. Byliśmy na oddziale kardiochirurgicznym. Już sama nazwa wskazuje, że przebywają tam dzieci obciążone i trzeba zachować ostrożność. Zabrakło komuś zdrowego rozsądku, empatii i wyobraźni, że może dojść do niewydolności krążeniowo-oddechowej. Wiem, że oddawałam dziecko w dobrym stanie. Gdyby wszystko poszło po myśli, to wracałybyśmy do domu – słyszymy.

Udana operacja to za mało

Ola musiała być reanimowana, trwała długo - około godziny. Gdy udało się przywrócić akcję serca, dziewczynka została przewieziona na operację. Dr Piotr Stanek robił, co mógł, by naprawić serce. Udało mu się to, niestety ze względu na obrzęk mózgu Ola jest w ciężkim stanie.

- Żyje, ale jej szanse na przeżycie są małe. Serce bije, takie było założenie, natomiast nieudolność lekarza i pielęgniarek doprowadziła do tego, że dziecko znajduje się w ciężkim stanie. Nie musiało tak być.

„Nigdy nie zapomnę jej przerażonych oczu”

Niestety, rodzice nie mają nadziei, że stan ich córeczki wróci do normalności.

- Zdajemy sobie sprawę, że zostanie „roślinką”, albo odejdzie. Ola ma dopiero 8 miesięcy. Nigdy nie zapomnę jej przerażonych oczu i tego, jak próbowała łapać powietrze – mówi ze łzami w głosie pani Ilona.

Rodzice chcą powiadomić prokuraturę o tym zdarzeniu.

Co na to GCZD w Katowicach? Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy szpitala odmówił komentarza.

Oceń publikację: + 1 + 220 - 1 - 115

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (9):
  • ~Benett 2020-08-04 19:37:42

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    20 30
  • ~Benett 2020-08-04 20:26:24

    EDIT: Oryginalny tytul zaczynal sie od:"Olenka byla zdrowa..."

    22 8
  • ~PogromcaSzkodnikow 2020-08-04 20:33:27

    Smutne, ze miliardy sa na bzdury (gornictwo), a na nie ma dla takich malych dzieci - i to za czasow tych co najglosniej wydzieraja geby, ze zycie poczete trzeba bronic.

    Smutne.

    81 67
  • ~Benett 2020-08-04 21:02:32

    Zabawne. Najpierw pod wplywem mojego komentarza zmieniono tytul, bo wprowadzal w blad, potem usunieto komentarz. zamiast dac notke od redakcji.

    49 8
  • ~waldus 2020-08-04 21:08:32

    Serdecznie współczuje rodzicow.
    Wpis tego przygłupa co naskrobał powyżej trudno komentować.

    17 28
  • ~77Monia 2020-08-04 22:56:59

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    4 8
  • ~Anna Huk 2020-08-05 15:26:14

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    2 4
  • ~Daniel Niedziałkowski 2020-08-15 21:43:19

    My tak samo mamy chorego syna miał nie dotlenienie mózgu i porostu nie zobaczyli nie było ich A teraz dziecko jest niepełnosprawne A jest skrajnym wczesniakiem i człowiek nic nie udowodni ale każdy stanie przed Bogiem

    6 0
  • ~Dorota Kłos 2020-08-15 23:50:36

    A co do tej sytuacji mają ciężko tyrajacy górnicy,z artykułu wynika, że dziecko bało się potwornie pobrania krwi i doszło do zatrzymania akcji serca, nikt nie poprosił matki do gabinetu, aby uspokoiła mała.... Rządzący nie naucza ludzi empatii...

    15 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Kościół katolicki powinien być opodatkowany?




Oddanych głosów: 1889