zamknij

Sport i rekreacja

Koszykówka: lider z Krakowa był za silny. Słabość RMKS w rzutach wolnych

2020-01-05, Autor: Tomasz Raudner

Mecz z KK UR Kraków był do wygrania. Trudno jednak myśleć o zwycięstwie nie trafiając we własnej hali 18 rzutów wolnych. RMKS zaczyna rundę finałową II ligi od przegranej 52:65.

Reklama

Sobotni mecz mógł się podobać licznie zgromadzonej w Boguszowicach publiczności. Choć od pierwszej do ostatniej akcji przewagę miały rywalki z Krakowa, rybniczanki raz po raz udowodniały, że ani myślą oddać mecz bez walki i pokazywały dobrą grę.

Już pierwsza kwarta spotkania pokazała, kto w tym meczu ma większe szanse na zwycięstwo. Ten okres gry zakończył się rezultatem 8:18. W drugiej kwarcie obraz gry niewiele się zmienił i podopieczne trener Eweliny Kobryń systematycznie powiększały przewagę nad rybniczankami, które miały przede wszystkim problem ze skutecznością rzutów wolnych (1 celny na 10 prób).

Po zmianie stron zmieniła się na lepsze gra rybniczanek. Po skutecznej obronie przeprowadziły kilka udanych kontrataków i z minuty na minutę przewaga przyjezdnych malała (33:41) a zatrzymała się w ostatniej minucie 3 kwarty na 6 punktach (37:43).

W szeregach KK UR dało się wówczas zauważyć objawy frustracji i zdenerwowania. Przejawiało się chociażby stratami czy częstymi faulami. Rybniczanki nie potrafiły jednak wykorzystać sprzyjającej okoliczności i znów przestały trafiać rzuty wolne. W całym meczu nie wykorzystały aż 18 prób.

W ostatniej kwarcie na 5 nieudanych prób rybniczanek z wolnych przyjezdne odpowiedziały m.in 3 celnymi "trójkami" i ponownie przewaga gości wzrosła do 20 punktów. Rybniczanki jeszcze rzuciły się do odrabiania strat i tym razem odrobiły 10 punktów, a spora w tym zasługa Joanny Soboty, która z rzędu trafiła 2 razy za 3 punkty. Kapitan RMKS często brała na siebie ciężar zdobywania punktów, a jednak i ona nie ustrzegła się prostych błędów – dwa razy przeprowadzała szybki kontratak i będąc sam na sam z koszem dwa razy chybiła.

Ostatnia minuta meczu to już punkty zdobywane tylko z rzutów wolnych i ten fragment krakowianki wygrały 5:2.

W kluczowych momentach gry kontrowersyjne decyzje podjęli sędziowie. Odgwizdali np. Karolinie Danielewicz faul w obronie, kiedy gołym okiem widać było, że to przyjezdna popełniła przewinienie ofensywne. Zamiast piłki dla RMKS były rzuty wolne (wykorzystane) dla KK UR. Sędzia uznał też, że Joanna Sobota faulowała przy rzucie za 3 punkty, choć nie dostknęła krakowianki.

- Powiedziałem dziewczynom w szatni, że graliśmy dobre zawody, bo to był naprawdę rutynowany zespół mający w składzie zawodniczki z przeszłością ekstraligową czy pierwszoligową. Więc powtarzam, graliśmy przez długi fragment dobry mecz, ale w takim meczu nie możemy sobie pozwolić na taką skuteczność rzutów osobistych. Przegrywamy 13 oczkami, a z osobistych uciekło nam myślę, że z 10 punktów, do tego dwie kontry sam na sam z koszem i ten mecz zrobiłby się zupełnie inny. Ale gdzieś brak koncentracji, gdzieś ręka zadrżała i skończyło się jak się skończyło. Poza tym, nie chcę mówić, że sędziowie źle sędziowali, ale w końcówce w kluczowych momentach było kilka decyzji nie takich jak powinno: „puszczone” kroki, faul, odgwizdane przewinienie ofensywne. Nie mam wielkich pretensji do sędziowania, ale z mojego punktu widzenia trzy, cztery decyzje były mocno kontrowersyjne – komentuje Grzegorz Korzeń, trener RMKS Rybnik.

Pomimo porażki rybniczankom należą się słowa uznania za walkę do końca o jak najlepszy wynik w meczu ze zdecydowanym faworytem do awansu w tegorocznych rozgrywkach.

Czy domowa porażka mocno skomplikowała szanse RMKS w zajęciu w fazie finałowej miejsca w czołowej dwójce premiowanej walką o awans do I ligi już na szczeblu centralnym?

- Niekoniecznie, to też zależy od postawy zespołu z Sosnowca. Jeśli Zagłębie będzie dalej grało w takim składzie, w jakim walczył z nami, to też na pewno poodbiera punkty. Sosnowiec grający w pełnym składzie powinien wygrywać i dostarczyć nam porażek drużyn przeciwnych. Natomiast jeśli zagrają młodzieżą, to będzie nam bardzo trudno. Ale my się nie poddajemy i będziemy walczyli o jak najlepszy wynik – dodaje szkoleniowiec.

RMKS Rybnik - KK UR Kraków 52:65 (8:18, 12:18, 17:9, 15:20)

Punkty dla RMKS Rybnik zdobyły: J. Sobota 18 (2x3), M. Struzik 10 (2x3), A. Majka 8, M. Lamczyk 6, M. Stefaniak 6, K. Danielewicz 2, D. Bednarek 2, J. Kocon 0.

Dla KK UR Kraków najwięcej punktów zdobyła: K.Wilk 15 (2x3) i A.Rafałowicz 13 (2x3).

Następny mecz rundy finałowej odbędzie się w Rybniku w sobotę 18 stycznia, początek o godz. 17.00 a rywalem będzie Wisła Canpack Kraków.

Oceń publikację: + 1 + 17 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Sergej84 2020-01-06 11:03:32

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Twoim zdaniem dni elektrowni w Rybniku są policzone?




Oddanych głosów: 452