zamknij

Biznes

Elektrownia: związkowcy grożą strajkiem

2010-02-04, Autor: Patrycja Wróblewska
Związki zawodowe Elektrowni Rybnik chcą chronić pracowników, którzy mają zostać oddelegowani do Centrum Usług Wspólnych koncernu EDF i postanowiły nie podpisywać narzuconej im -  ich zdaniem - umowy. Decyzję tłumaczą tym, że umowa jest niezgodna z wcześniejszymi ustaleniami i narusza prawa pracowników

Reklama

Grupa EDF Polska, do której należy Elektrownia Rybnik, w ramach konsolidacji planuje otworzyć w Krakowie tzw. Centrum Usług Wspólnych, które będzie zajmować się m.in. zakupami, finansami, IT, HR i administracją wszystkich spółek grupy z Polski. Zgodnie postanowieniami, projektem zostanie objętych 1300 pracowników, zatrudnionych w spółkach Grupy w Polsce. Wśród osób oddelegowanych do Krakowa, mają znaleźć się również pracownicy rybnickiej elektrowni.

W celu wynegocjowania odpowiednich warunków dla przeniesionych pracowników, od czternastu miesięcy toczyły się rozmowy na linii zarząd – związki zawodowe, których celem było ustalenie warunków tzw. Umowy Społecznej. Jednak 14 stycznia 2010 roku, negocjacje zostały przerwane przez przedstawicieli Grupy EDF, a stronie społecznej została przedstawiona umowa, którą nakazano podpisać do 25 stycznia. – Dostaliśmy zaledwie dziesięć dni na to, aby podpisać odgórnie narzuconą umowę, w której znalazły się ustalenia całkowicie sprzeczne z negocjowanymi przez związki zawodowe od kilkunastu miesięcy – mówi Tadeusz Kukiełka, szef „Solidarności” w Elektrowni Rybnik. – Według EDF, 1300 przeniesionych pracowników ma mieć zapewnione zatrudnienie na terenie centrum zaledwie przez trzy lata. Następnie nastąpi redukcja etatów do 300, co spowoduje wzrost bezrobocia – mówi.

 

Zdaniem EDF, wcale nie przerwano negocjacji. A zaproponowana przez Grupę umowa jest bardzo korzystna dla pracowników, gdyż daje kilkuletnie gwarancje zatrudnienia. - EDF nie przerwał negocjacji. One po prostu osiągnęły swój kres – tłumaczy Hanna Kurzydym, rzeczniczka EDF Polska. – W związku z tym EDF zobowiązał się jednostronnie wdrożyć i przestrzegać pewien zbiór zasad – dodaje. – Pracownicy EDF otrzymają trzyletnią gwarancję zatrudnienia na terenie Centrum Usług Wspólnych. Ponadto dodatkowe czteroletnie zatrudnienie dla pracowników mobilnych geograficznie. Dajemy również gwarancję niewypowiedzenia umów o pracę z przyczyn dotyczących pracodawcy przez cały okres trzy lub siedmio – letniego zatrudnienia – wymienia rzeczniczka.

 

Związki zawodowe przed podjęciem ostatecznej decyzji postanowiły zwrócić się z prośbą o zaopiniowanie projektu umowy do kancelarii prawniczej. – Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że zawiera szereg niekorzystnych postanowień dla praw i interesów pracowników. Dlatego zdecydowaliśmy, że jej nie podpiszemy – mówi Kukiełka. – Zobaczymy, jaki będzie kolejny ruch EDF. My z całą pewnością będziemy w dalszym ciągu walczyć o interesy naszych pracowników. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zastosujemy bardziej drastyczne metody m.in. strajki – zapewnia Tadeusz Kukiełka.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (21):
  • ~ 2010-02-04 09:15:01

    Patrząc na to z zewnątrz az nasuwa się mysl, żeby wykurzyc te wszystkie związki zawodowe. Pewnie zostanę zaraz obrzucony błotem przez pracowników, ale jak Wam się nie podoba co oferuje pracodawca to zmieńcie poprostu pracę ! Niby jest wolny rynek, ale pracodawca co raz to ma w pysk, bo przeciez w naszym kraju rzadzi pracownik, ktory decyduje o kierunku rozwoju firmy.

    0 1
  • ~qwerty 2010-02-04 09:17:40

    rurku (czemu ten stol jest taki brudny - srory nie moglem sie powstrzymac;) ) - jedna sprawa. Takie dzialania to akurat standard w takich firmach. Firma tak naprawde chce sie pozbyc czesci pracownikow. Jesli jestes w grupie, ktora ma "odejsc", to dostajesz propozycje nie do odrzucenia - przeniesienie sie do Krakowa. Jesli w Krakowie nadal bedziesz niepotrzebny, ale bedziesz twardo przychodzil do pracy, to dostaniesz kolejna propozycje nie do odrzucenia - np. wyjazdu do Gdanska ;) Zadna nowosc.

    0 0
  • ~idasmw 2010-02-04 09:39:33

    http://wolnemedia.net/?p=19818&cpage=1#comment-19586

    0 0
  • ~ 2010-02-04 09:42:52

    ~ qwerty. Aluzji co do stołu nie rozumiem. Wiem, że oddelegowanie pracowników to połowa drogi między zwolnieniem a "propozycją nie do odrzucenia". Trudno, jeśli nie ma innej mozliwości zwolnienia pracowników to pracodawca musi kombinowac. Tak to już jest, że z roli pracodawcy mam tylko inny punkt widzenia.

    0 0
  • ~Sebastianeczekk 2010-02-04 09:48:37

    @rurek - qwerty'emu chodziło o słynne zdanie Durczoka - "Rurku czemu ten stół jest >>brudny

    0 0
  • ~charlie 2010-02-04 09:55:31

    Oczywiście nie można likwidować związków zawodowych, każdy ma wolność zrzeszania się etc. Jednak można pozbawić ich przywilejów. To kolejny socjalistyczny wymysł hamujący rozwój.

    0 0
  • ~jamaju 2010-02-04 09:58:39

    EDF przecież nie wyrzuca ludzi na bruk. 3 lata to sporo czasu na znalezienie nowej pracy, a taka jest intencja pracodawcy. Przedstawiciel ZZ mówi, że zaproponowana umowa narusza prawa pracowników, ale nie podaje szczegółów... "Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że zawiera szereg niekorzystnych postanowień dla praw i interesów pracowników" - niekorzystny nie oznacza niezgodny z prawem. Związki zawodowe powinny czuwać nad przestrzeganiem prawa pracy. Owszem w sytuacjach szczególnych jak restrukturyzacja czy zwolnienia grupowe, jako przedstawiciele pracowników mogą negocjować warunki, na jakich ma się to odbywać, ale w granicach rozsądku! ZZ zazwyczaj prowadzą politykę roszczeniową nie biorąc odpowiedzialności za firmę.

    0 0
  • ~werkk 2010-02-04 10:55:39

    Problem polega na tym: najpierw walczymy o obalenie systemu komunistycznego u nas socjalizm, a skoro już to zrobiliśmy i wprowadziliśmy kapitalizm to oczekujemy że będzie nadal tak jak kiedyś w państwowych zakładach pracy.Ja uważam że ZZ powinie (ich kierownictwo) być poza zakładem oczywiście swoje związki mieli by energetycy, górnicy, nauczyciele, służba zdrowia, itd. powinni mieć na etatach prawników. Tak to funkcjonuje w krajach lepiej rozwiniętych niż Polska tam też strajkują ale w istotnych sprawach. Tymczasem w Polsce podam przykład kopalń jest kilkanaście związków niektóre kopalnie maja ponad 20 jak w danym związku jest ponad 100 członków należy się etat znam przypadki że niektórzy pracownicy są w kilku związkach. Tyle związków to bałagan w danej firmie i koszty ( pensje etatów najczęściej na etatach nadsztygarów są prowadzeni szefowie danego związku, koszt utrzymania działalności związku) To ze pracownicy będą strajkować też rozumie nikt nie chce stracić pracy a szczególnie w Rybniku gdzie wykwalifikowanej osobie trudno znaleźć pracę a jak ja znajdzie to wiadomo za jakie pieniądze,Trudno tez oczekiwać że wszyscy zwolnieni założą swoje firmy. Każdy zakład jest nastawiony na zysk elektrownia też a zatem skoro jest w stanie obejść się bez tych pracowników zwalnia ich. I tu powinna zacząć się rola U. P ale jak to wygląda to wszyscy wiemy tej instytucji nie powinno być, role tą powinie przejąc prywatne firmy szukające ludziom zatrudnienia, byłoby lepiej i taniej.

    0 0
  • ~qwerty 2010-02-04 11:39:49

    rurku - to o stole to nie zadna aluzja, ale komentarz z przymruzeniem oka - nic personalnego - wierz mi.
    poszukaj sobie na youtube "Kamil Durczok" i znajdziesz film, na ktorym Durczok w sposob neizbyt cenzuralny rozmawia z wlasnie Rurkiem (zapewne rezyser lub ktos podobny) o brudnym stole.
    A co do sedna sprawy. Wlasciciel Elektrowni probuje na maksa ciac koszty oraz zrestrukturyzowac sie tak, aby mial jak najmniejsze zatrudnienie. To oczywiste. Kluczowym tu jest jeden z podstawowych wskaznikow dla zakladu produkujacego prad - mianowicie ilosc osob na jeden MW mocy. Pod koniec lat 90tych 20w. ten wskaznik w Rybniku byl okolo 1 (gdzie w innych elektrowniach nawet 2 !!). Standardem, do ktorego sie dazy jest (o ile dobrze pamietam) 0,5. Tak wiec ER i tak ma zbyt duze zatrudnienie i naiwne oczekiwanie, ze dzieki nowej inwestycji i zwiekszeniu mocy wzrosnie zatrudnienie jest bajeczka dla naiwniakow.

    0 0
  • ~staner 2010-02-04 19:22:56

    Problem polega na tym ,ze ktoś nierzetelnie napisał powyżej. Jako pracownik ERSA byłbym zachwycony 3 letnimi gwarancjami pracy w tym zakładzie. Kraków wymyślili po to żeby przegonić ludzi i doprowadzić do stanu w którym sami się zwolnią. jak nie to i tak ich wyrzuca jak sprawa przycichnie.Taki sam numer jak w TP SA. Za co mają ludzie mają sobie kupić mieszkanie w Krakowie? -nawet jak dom tutaj sprzedadzą to na 36m2 nie starczy.Do tego EDF gwarantuje pracownikom jedynie to ze NICZEGO nie gwarantuje. EDF napisał to w Umowie 9która notabene oparł na intencjach.Pracownicy nie potrafią zrozumieć jak można zwalniać kiedy w ciągu jednego roku zysk rośnie do ponad 300 MPLN!!!Rynek pracy ciasny, bezrobocie szaleje a tu z dnia na dzień tracisz dobra prace. ZA NASZ REKORDOWY ZYSK EDF DAJE NAM W PYSK(!!!). Kiedyś brzęk stali dzisiaj pieniędzy - cel wciąż ten sam. Kolonialiści bezduszni! Niech coś zbudują , zainwestują. Prosty business plan-wyssać ile się da, wyczyścić rynek i dalej....(do tego jeszcze ta polityka państwa...jak zwykle, mądry polak po szkodzie)

    0 0
  • ~ 2010-02-05 09:31:03

    ~staner - tak wygląda własnie gospodarka wolnorynkowa. I niech Ci się nie wydaje, że w Elektrowni będzie lepiej. Każdy pracodawca wyciska ile sie da, jak z cytryny i won, przyjdą nastepni. Eh, nasza rzeczywistość...

    0 0
  • ~Leoncio Almeida 2010-02-05 17:01:59

    teraz to na pewno wam na elektorni nowy blok wybudują:).
    Łajzy ze związków myślą tylko o małej grupie osób w perspektywi kilku lat. Mam nadzieje że większość pracowników elektorni ma inne zdanie na ten tema, niż te pasożyty ze związków.
    Za takie sztuczne utrzymywanie niepotrzebnych stanowiski płacą wszyscy.... w cenie prądu

    0 0
  • ~Adalbertus Reaktywacja 2010-02-05 19:01:03

    Istnieje korelacja między siłą związków zawodowych a wzrostem gospodarczym w danym kraju. Wpływ pozycji związków zawodowych na wzrost gospodarczy nie jest duży, niemniej jednak jest. I im słabe w porządku prawny związki zawodowe tym większy wzrost gospodarczy i na odwrót. Bo za silne związki zawodowe powodują, że właśnie w gospodarce wolnorynkowej utrzymywane są zbędne miejsca pracy w firmach. A przecież, by firma działała jak najefektywniej na konkurencyjnym rynku, musi m.in. zatrudniać tylko tyle osób, ile to jest jej naprawdę potrzebne. Jeśli będzie tych osób za dużo lub za mało, dosyć szybko kierownictwo firmy to dostrzega. W większości firm poziom zatrudnienia jest elastyczny, bo wpływ na to ma wiele rynkowych czynników. Co to za sprawiedliwość i wolność, jeśli prywatna firma nie może sobie dowoli zmieniać poziomu zatrudnienia dostosowując się do warunków panujących na rynku, by z niego nie wypaść. Owszem pewne łagodne utrudnienia mogą, a nawet powinny mieć miejsce, jak chociażby krótkie okresy wypowiedzenia i ewentualne małe dodatkowe wypłaty z tego tytułu, gdyż jednak cywilizacyjnie jesteśmy już na tyle mocno rozwinięci, by w jakimś rozsądnym minimalnym stopniu chronić każdego pracującego człowieka w sytuacji, gdy nagle lub nawet nie nagle traci pracę. Lecz ta ochrona nie może dyktować warunki w jakich ma działaś prywatne przedsiębiorstwo i czynić z prywatnych właśc. firm jakichś niewolników państwa, którzy mają wspomagać państwo w funkcji socjalnej z własnej kieszeni.

    0 0
  • ~Adalbertus Reaktywacja 2010-02-05 19:02:36

    To jest też kwestia wyboru, czy chcemy żyć w takim państwie, gdzie owszem można łatwo stracić pracę, jeśli tylko pracodawca sobie tego zażyczy, ale w którym równie szybko możemy ją znaleźć na nowo, ponieważ w krajach w których związki zawodowe są słabe, pracodawcy nie boją się przyjmować, jeśli tylko wiedzą, że gdy sytuacja gospodarcza będzie tego wymagać, to równie szybko mogą redukować zatrudnienie. I taka właśnie prawna elastyczność zatrudniania i zwalniania bez kosztów lub z niewielkimi, przyczynia się do lepiej działającej gospodarki w danym kraju, a więc też do trochę szybszego wzrostu gospodarczego. A z kolei większy wzrost gospodarczy, to szybciej i lepiej rosnące płace. Poza tym, jest to jedynie uczciwa koncepcja, bo jakim prawem właściciel firmy nie może sobie bezproblemowo regulować wielkości zatrudnienia? Poza tym, jak już wyżej napisałem, wiele firm, chociażby w tej chwili w trakcie kryzysu, zatrudniałoby więcej ludzi, gdyby mieli prawne warunki do szybkiego i bezproblemowego zwolnienia w razie potrzeby. A związki zawodowe, owszem są potrzebne, bo reprezentacja załogi jest pożądana w wielu kwestiach jakie powstają w relacjach pracodawca – pracownicy, jednak nie by rządzić polityką zatrudnienia w nie ich firmie. Ochrona praw pracowniczych (ale nie wieczności zatrudnienia) to bezwzględnie jest miejsce działania związków zaw. Również prowadzenie dialogu w zakresie płac, lecz też nie na zasadzie dyktatu. Bo o płacy decyduje pośrednio wolny rynek i następnie...

    0 0
  • ~Adalbertus Reaktywacja 2010-02-05 19:04:23

    ...bezpośrednio właściciel. A reprezentacja pracowników może „wspomagać „ merytorycznie pracodawcę w kwestii podwyższania płacy, ale nie dyktować jej wielkości. A górna granica zatrudnienia i wysokość płac i tak w pierwszej kolejności wyznacza w zdecydowanej większości poziom rozwoju gospodarczego i kondycja finansowa firmy, która działa w warunkach tej gospodarki. Przykładowo zbyt skąpy pracodawca zacznie i tak przegrywać na rynku, bo nie będzie miał w ogóle lub za mało pracowników. Dlatego wraz ze wzrostem poziomu rozwoju gospodarki, rosną głównie płace , ale też zatrudnienie. Toteż najbardziej należy działać na rzecz jak najszybszego wzrostu gospodarczego, by jak najprędzej gospodarka stała się rozwiniętą. A do tego trzeba m.in. osłabić związki zawodowe. To jest przecież relikt socjalizmu, a nie ma i nigdy nie było na świecie bogatego socjalistycznego kraju.

    0 0
  • ~hub381 2010-02-06 16:39:09

    Tak"Towarzysze Energetycy",tak niestety wygląda rzeczywista demokratyczna-prywatyzacja!EDF chce wyciągnąć z pracownika ile się
    tylko da.Najlepiej,żeby każdemu pracownikowi jeszcze przypiąć z przodu:miotłę z szufelką,a z tyłu:grabie.Nie raz będziecie wspominać
    czasy ś.p.Tadeusza,b.dyrektora"ER".Nie bez winy,jest obecny dozór,którego własny interes ważniejszy od pracownika.
    "Związkowy-Tadziu",z Wiatrakami ciężko się walczy-dej se spokój.Wszystkim b.kolegom współczuję-ale do Krakowa nie daleko.

    Pozdrawiam,były "Rep-energetyczny"(45 lat w tym rzemiośle)

    0 0
  • ~staner 2010-02-07 16:27:13

    rurek, gospodarka wolnorynkowa polega między innymi na swobodzie prowadzenia dzialalności.Zgoda. Zysk przedsiębiorstwa jest celem jego funkcjonowania. Zgoda. Czy to oznacza, że prawo do niego ma posiadać wyłącznie jego właściciel? Czy to oznacza ze pracownik (uczestniczący w wytworzeniu określonej korzyści-(w tym przypadku:zysku) powinien zrezygnować ze swoich praw? Nie znam pracodawcy który powie,ze zysk jest dla niego satysfakcjonujący, i ze chętnie się nim podzieli. Czy ktoś zna? Ale wracając do tematu.
    Chodziło mi o to, że kiedy rząd sprzedawał kolejne elektronie sprzedał wówczas te które miały najniższe koszty produkcji. Potem się to zmieniło - stąd PKE(Touran), ENERGA, BOT (PGE), ENEA- następny rząd w oparciu analizy dla przyszłego rynku energetycznego w Polsce i na świecie zaniechał wyprzedaży zakład po zakładzie (dzisiaj wiemy, że się sprawdza). ERSA już byla po transakcji z francuzami, niestety. I tu CIEKAWOSTKA; EDF to koncern Państwowy (to odnośnie wolnego rynku), TP również i Vattenfall...Tutaj udają prywatne koncerny w określonym celu. Zgadnijcie dlaczego? We Francji cały sektor strategiczny jest państwowy, socjal (nie mylić z socjalizmem) zaraz po niemieckim, może nawet lepszy od krajów skandynawskich. Ciekawe dlaczego ich stać? Gospodarka wolnorynkowa, he! Dlatego napisałem Kolonialiści, a nie uczestnicy wolnego rynku. Niemcy np mają Ustawę chroniącą energetykę -Nie można kupić więcej niż 49% Spółki.

    0 0
  • ~staner 2010-02-07 16:36:21

    Adalbertus Reaktywacja, prawa pracownicze i godność pracy nie są reliktem przeszłości. Jeżeli tak się dzieje, to pora się zastanowić i coś z tym zrobić, bo znowu będzie za późno. Więcej jest tych który pracują dla innych. I wcale nie chodzi tu o to aby każdy miał równo.

    0 0
  • ~staner 2010-02-07 16:53:03

    tytułem uzupełnienia;
    EDF- należący do francuskiego rządu (ponad 85% udziału) koncern energetyczny. Rząd francuski powołuje na stanowisko szefa -obecnie nowo powołany Henri Progilio.
    RWE- niemiecki samorządowy koncern energetyczny
    Vattenflall- należący do szwedzkiego rządu koncern energetyczny
    Elektrabel, GDF Suez ...

    0 0
  • ~Adalbertus Reaktywacja 2010-02-09 17:45:04

    Staner, pełna racja. Nigdy nie byłem i nigdy nie będe zdania, że godność i różnego rodzaju prawa pracownicze nie powinny mieć miejsca. Są konieczne, o czym napisałem także pisząc chociażby o naszym zachodnim dorobku intelektualno-kulturowym w tym zakresie. Jednak prawa te nie mogą dotyczyc prawa do wydawania zgody przez pracownika na jego zwolnienie z pracy, jeśli taka konieczność wynika z potrzeby firmy. Oczywiście pewne ograniczenia w zwolenieniach (właśnie z uwagi na nasz dorobek humanistyczny) są potrzebne, ale to tylko obejmujące wyjątkowe przypadki, jak np. decyzje pracodawcy podyktowane osobiście względem zwalnianej osoby.

    0 0
  • ~nogluk 2010-02-10 19:11:26

    jakoś nie chce mi się wierzyć żeby EDF pozwolił sobie na podobny ruch we Francji. Od razu strajk całej załogi!!!

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Liderzy biznesu w regionie

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy to dobrze, że konferencja "Tęczowa zaraza - antychrześcijańska rewolucja w Polsce” nie odbyła się?




Oddanych głosów: 2578