czwartek, 9 lutego 2012      Apolonii, Eryki, Cyryla
    login :     hasło :
   zarejestruj się    nowe hasło
WIADOMOŚCI    |    KULTURA I ROZRYWKA    |    SPORT I REKREACJA    |    ORGANIZACJE POZARZĄDOWE    |    EDUKACJA    |    BIZNES    |    FOTOGALERIA
Jesteś tu :   Wywiady
Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij
W Rybniku kultura tylko w weekendy
10 czerwca 2010
 Paweł Mitura-Zielonka z żoną Agnieszką Zielonką-Miturą podczas happeningu ''Pogrzeb pociągu ''Szyndzielnia''.
Fot. Dominik Gajda

- W Rybniku nie ma klubów, knajp, gdzie rozwijać by się mogła kultura niszowa. W ostatnich latach symbolami kultury w Rybniku stały się oba multipleksy w Plazie i Focus Mall

 

- mówi Paweł Mitura-Zielonka, właściciel firmy artystyczno-reklamowej PieM Projekt.

 

Red.: - PieM Projekt to bardziej firma czy grupa artystyczna?


P. M.-Z.: Odpowiedź na pytanie rzeczywiście nie jest oczywista, zważywszy na naszą historię. PieM projekt powstał jako grupa artystyczna, która tworzyła m.in. programy kabaretowe. Z czasem ludzie tworzący grupę rozjechali się po świecie. Natomiast ja z żoną Agnieszką wpadliśmy na pomysł, aby stworzyć firmę działającą w branży artystycznej. Powstała więc firma artystyczna i reklamowa pod nazwą PieM Projekt. Te 2 gałęzie działalności oczywiście się uzupełniają, bo organizowane imprezy wymagają promocji i reklamy.


- Jesteście świeżo upieczonym laureatem nagrody Dobroczyńca Roku. Za co to wyróżnienie?


- Przede wszystkim za organizację i wspieranie imprez kulturalnych nie mających charakteru komercyjnego. Mowa tu, na przykład o naszym projekcie „PieM Projekt zaprasza”, organizowanych w bibliotece koncertach „CKA Bez prądu”, projektach stowarzyszenia Homo Homini, czy Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych, a także akcji Motocykl Ratowniczy dla Rybnika. Tym instytucjom zapewnialiśmy obsługę logistyczną, wypożyczaliśmy sprzęt, pomagaliśmy pozyskać sponsorów.


- Te działania wynikają z waszej filantropijnej pasji, czy może kalkulacji biznesowej, że działalność dobroczynna, to dobry sposób promocji firmy?


- Z obu powodów, a jedna motywacja drugiej nie zaprzecza. Nim rozpocząłem działalność, sam byłem początkującym artystą i wiedziałem, z jakimi problemami borykają się młodzi ludzie, którzy chcą wystąpić na scenie. Automatycznie więc, jeśli ktoś teraz przychodzi do mnie po pomoc, moim naturalnym odruchem jest zaangażować się. Natomiast o tym, że nasza działalność społeczna wpisuje się w nurt CSR, czyli społeczną odpowiedzialnością biznesu, dowiedzieliśmy się kiedyś na warsztatach organizowanych przez CRIS (śmiech).


- Porozmawiajmy chwilę o kulturze w Rybniku. Co dobrego dzieje się w tej kwestii w naszym mieście, a czego ci brakuje?


- Dobre jest to, że jest wielu ludzi chcących coś robić i którzy mają coś do pokazania. Problemem jest brak miejsc, gdzie ci ludzie mogliby wystąpić. Są w Rybniku miejsca, gdzie robi się wysokiej klasy imprezy, koncerty. Nie ma za to klubów, knajp, gdzie rozwijać by się mogła kultura niszowa. W ostatnich latach symbolami kultury w Rybniku stały się oba multipleksy w Plazie i Focus Mall. Brakuje mi miejsc, gdzie mogłyby się odbywać wydarzenia na mniejszą skalę.


- Tym niemniej ciągle coś robicie. Jakie są dla was najbardziej przyjazne miejsca?


- Pozytywnie oceniam współpracę z Teatrem Ziemi Rybnickiej. Zawsze możemy liczyć też na klub Paleta. Ale ciekawe wydarzenia udało się zrobić również w nietypowych miejscach, takich jak poczekalnia Dworca Komunikacji Miejskiej, czy szpital psychiatryczny.


- Często w dyskusjach o kulturze w Rybniku przedstawiane są dwa przeciwstawne poglądy. Z jednej strony maruderzy mówią: w mieście nic się nie dzieje. Inni zaś: dzieje się, trzeba tylko chcieć to zauważyć. Patrząc na ilość propozycji kulturalnych pojawiających się choćby w dziale Kultura na Rybnik.com.pl, jestem skłonny przyznać rację tym drugim. Co ty o tym sądzisz?


-Podzielam pogląd, że to kwestia „chcenia”. Dzieje się bardzo wiele w różnych dzielnicach Rybnika, a oferta jest zróżnicowana. Czasami trzeba dokonywać trudnych wyborów.


- No właśnie, kolejna sprawa, to kwestia koordynacji terminów imprez przez organizatorów. Notorycznie, co roku pokrywa się ze sobą kilka dużych, cyklicznych imprez.


- To prawda. Oczywiście, fajnie by było, gdyby do kolizji terminów nie dochodziło. Jednak nie wyolbrzymiałbym tego problemu. Przeważnie, odbiorcy tych imprez to jednak różne grupy. Na przykład, nie sądzę, aby kolizja terminów RYJKA i Rybnickiej Jesieni Chóralnej była specjalnym problemem. Istotniejszy wydaje się być problem logistyczny, taki jak ograniczona ilość miejsc hotelowych. Bardziej frapuje mnie inna kwestia, czemu w Rybniku następuje kumulacja imprez w weekend, a stosunkowo mało rzeczy dzieje się w tygodniu, a przecież Rybnik jest miastem studenckim. Zdaję sobie sprawę, że życie studenckie nie jest takie jak w innych miastach. Jednakże spotykam wielu ludzi w weekend, którzy mówią „szkoda, że w tygodniu nic się nie dzieje”. A kiedy kilkakrotnie organizowaliśmy jakieś wydarzenia w środku tygodnia, to były pustki. Przypuszczam więc, że w Rybniku brakuje pewnego przyzwyczajenia do stałego uczestnictwa w kulturze, a być może to taki znak czasu – jesteśmy strasznie zabiegani i tylko w weekend mamy czas na relaks.


- Na zakończenie wyjaśnij czytelnikom pochodzenie twojego obecnego nazwiska, bo kiedyś byłeś Pawłem Miturą...


- Historia jest bardzo prosta i zabawna. W momencie, kiedy braliśmy z Agnieszką Zielonką ślub, w Urzędzie Stanu Cywilnego urzędniczka pytała o to, jakie chcemy przyjąć nazwiska. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, Agnieszka zakomunikowała, że chce mieć podwójne nazwisko. Ja natomiast, ku zaskoczeniu żony, urzędniczki i siebie samego, powiedziałem, że też chcę mieć podwójne nazwisko. I tak, od tego momentu nazywam się Paweł Mitura-Zielonka.


- Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Wacław Wrana


Paweł Mitura-Zielonka – urodził się w 1980 roku w Rybniku. Absolwent SP nr 31, Technikum Ochrony Środowiska oraz studiów z zakresu energetyki komunalnej na Politechnice Śląskiej. Po studiach pracował w firmach zajmujących się sprzedażą urządzeń wentylacyjnych, później w agencji reklamowej. W 2007 roku rozpoczął własną działalność gospodarczą zakładając firmę PieM Projekt. W maju 2010 roku został laureatem nagrody „Dobroczyńca Roku 2009” przyznawanej przez Akademię Rozwoju Filantropii.

Działalność artystyczną rozpoczął jeszcze w technikum tworząc tam grupę kabaretową. Później związany z rybnickim środowiskiem kabaretowym, m.in. kabaretami: Noł Nejm, K.U.R.A., Szpik, WiWi, Inni. Działał w Studiu Teatralnym RCK. Założyciel grupy artystycznej Piem Projekt.

Żonaty, mieszka w Rybniku.

Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij


Znalazłeś błąd w artykule ? Poinformuj nas o nim.
Zgłoś błąd
 
Twój email:
Nadawca:
Treść zgłoszenia:
 
 
Wyślij
Głosy na tak: 0 Głosy na nie: 0

Podoba mi się!

Nie podoba mi się!

komentarzy: 3 | Dodaj komentarz
2010-06-10 20:46:27
~maniak87

Znam Pawła i Agnieszkę osobiście ... naprawde fajni ludzi ... To świetnie, że chce im się to wszystko robić dla nas w sumie... :) Oby więcej szalonych pomysłów :) pozdrawiam Was serdecznie. Najlepszy kelner w Rybniku hehe domyślcie się :)
2010-06-11 09:58:33
~trombone

Gratuluję i pozdrawiam serdecznie! Żona prawdopodobnie największego bibliotekarza w Polsce :)
2010-06-11 10:08:42
~Arteks

Byłem na pożegnaniu ''Szyndzielni'' i muszę powiedzieć, że mowa jaką odstawił ten Zielonka była rewelacyjna :) Lubię takich zakręconych ludzi. Natomiast co do życia kulturalno-artystycznego w Rybniku to ono jest w fazie rozwoju. Widać, że pomału, pomału rozwija się. Co raz więcej ciekawych inicjatyw, miejsc i ludzi, którzy chcą coś robić. Chciałbym podkreślić, że nawet dużo starsze ośrodki akademickie typu Katowice czy Gliwice nie wykreowały wizerunku miast w których kwitłoby jakieś artystyczne życie. Zielonka mówi, że u nas imprezy kumulują się w weekendy a w tygodniu dzieje się mało. No dobra, ale ja w takim razie zapraszam PiemProjekt do Katowic w sobotę albo niedzielę. Stolica województwa z gigantyczną ilością studentów i wyższych uczelni wygląda jak miasto wymarłe!!! A chodząc nocą po 3 Maja czy Warszawskiej częściej spotkamy lumpów i dziwki niż jakieś grupy bawiących się studentów... Rybnik mógłby stworzyć jakąś alternatywę dla szarej rzeczywistości Śląska ale władze miasta musiałyby wspierać inicjatywy ludzi z pomysłami. Myślę, że możnaby oddać jakąś ulicę w Rybniku tylko na cele rozrywkowe tak jak nieświadomie zrobiono z ostrawską ul. Stodolni tworząc ulicę wręcz kultową...
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu.
Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
komentarzy: 3 | Dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE WYWIADY
NAJWYŻEJ OCENIANE WYWIADY
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE FILMY
 
Alert Rybnik.com.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz informację z pierwszej ręki, zdjęcia lub film? Napisz do nas !
 
Bilety na koncert Guns N' Roses w Rybniku...
są tanie
nie są tanie, ale cena jest przystępna
są zbyt drogie
trudno powiedzieć
PREZENTUJEMY
© 2008 copyright - 44-200 Rybnik, Rynek 11, tel. (32) 42 37 551, fax. (32) 42 37 559, email: redakcja@rybnik.com.pl    |    redakcja    |    realizacja    |    napisz do nas    |    reklama w serwisie
Współpraca :
pogoda w Rybniku
-11°c