Prowadzi pan salon samochodowy od 11 lat. Jak na przestrzeni tego okresu zmieniało się zainteresowanie Polaków nowymi samochodami? Logika nakazuje sądzić, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa liczba sprzedawanych aut powinna rosnąć...
Najlepszy okres przypadł na lata 2003-2004. Przynajmniej u nas w salonie odnotowaliśmy w tym czasie apogeum sprzedaży. Pamiętam, że sprzedawaliśmy wtedy 500 aut rocznie. To dużo.
Czy załamanie tej tendencji było związane z naszym wejściem do Unii i rozwojem rynku samochodów używanych?
W jakiejś mierze na pewno tak. Biorąc pod uwagę zamożność naszego społeczeństwa w porównaniu do innych krajów Unii, trzeba przyznać, że oferowane na rynku wtórnym samochody stanowiły dla kupujących poważną alternatywę. Jeśli chodzi jednak o przewidywania na przyszłość, to z pewnością nastąpi to, co sygnalizował pan w pierwszym pytaniu: ze wzrostem dochodów Polaków będzie rosło zainteresowanie nowymi samochodami. A że Ślązacy będą się bogacić, nie mam najmniejszych wątpliwości. Zmienia się tradycyjna struktura zatrudnienia. Mniej mamy pracowników fizycznych w tradycyjnych zawodach, a coraz więcej dobrze wykształconych obywateli, świetnie radzących sobie w biznesie.
Czy potwierdzeniem tego jest fakt, że w Świerklanach powstanie salon Mercedesa?
Niekoniecznie, bo popyt na samochody klasy premium – Mercedesa, czy BMW, utrzymuje się na stałym poziomie, bez względu na aktualną koniunkturę na rynku. Ale co by nie powiedzieć, usytuowanie Mercedesa w naszym regionie to pewnego rodzaju nobilitacja.
Jaki segment samochodów w Polsce jest najpopularniejszy? Proszę powiedzieć na przykładzie Peugeota, co sprzedaje się najlepiej?
Najczęściej klienci szukają małych samochodów, kosztujących 30-40 tysięcy złotych. Za tą kwotę w naszej marce można kupić peugeota 107, 207 i 308.
Ile teraz sprzedaje pana salon samochodów rocznie?
Między 200 a 300.
Od jednego z dilerów samochodów usłyszałem, że konkurencja na rynku jest tak duża, że salony sprzedają auta po minimalnej marży. Czy to prawda, że na sprzedanym samochodzie diler zarabia np. 300 złotych?
Niestety tak. Czasami bywa, że nie zarabia się nic. Po prostu, niekiedy dla dilera priorytetem jest sama sprzedaż auta. W takich sytuacjach sprzedawca liczy na to, że na samochodzie zarobi w autoryzowanym serwisie, na przeglądach gwarancyjnych.
Jeszcze pytanie o rynek samochodów używanych. Wszyscy wiemy, że niejednokrotnie sprowadzane z Zachodu auta to wraki. Jak często się zdarza, że klienci przed zakupem sprowadzonego auta, sprawdzają go w autoryzowanym serwisie?
Nie jest to zbyt częsta praktyka, ale się zdarza. Klienci, którzy do nas przychodzą wiedzą, że nie tylko możemy fachowo sprawdzić stan samochodu, ale również odtworzyć jego historię. A wtedy nieraz okazuje się, że pojazd rzekomo bezwypadkowy i z niskim przebiegiem, ma „bogatą” historię i jest wyeksploatowany. Niestety, ale często się zdarza, że nabywcy samochodów z Zachodu zgłaszają się do nas na szczegółową diagnostykę auta dopiero po zakupie.
A czy sprowadzane z zagranicy auta będące na gwarancji, mogą być dalej serwisowane w Polsce?
Oczywiście. Gwarancja Peugeota, jak i większości innych marek, obowiązuje w całej Unii.
Marzeniem właścicieli firm rodzinnych jest, aby ich interesy przejęły dzieci. Jak pan wie, różnie z tym bywa. Pociechy często wybierają inną drogę życiową. W pana przypadku, wszystko wskazuje na to, że marzenie jednak się spełni.
Tak, obaj moi synowie związani są z firmą. Starszy syn miał duży udział w powstaniu i rozkręcaniu naszego salonu. Młodszy syn obecnie ma również duży wpływ na zarządzanie firmą. Generalnie jestem przekonany, że obaj w biznesie dadzą sobie radę, tym bardziej, że niewykluczone są nasze dalsze inwestycje.
Ze starszym synem związana w ogóle historia powstania pana salonu.
Tak to prawda. Jak to w życiu bywa, zadecydowała przypadkowa sytuacja. Michał był kierowcą rajdowym. Jeździł peugeotem 106, chcieliśmy dokupić drugi taki sam samochód treningowy. Przy zakupie auta w Warszawie zwróciłem osobie z kierownictwa Peugeota, że w Rybniku nie ma tej Marki. Wtedy on zaproponował, abym napisał list intencyjny w tej sprawie i sam zajął się otwarciem salonu w naszym mieście. W efekcie, w 1999 roku powstał nasz salon.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Wacław Wrana
Marian Uliarczyk – urodził się w 1953 roku w Marklowicach. Absolwent Technikum Mechanicznego w Rybniku. Do 1989 roku przeszedł wszystkie szczeble kariery w nieistniejącym już Przedsiębiorstwie Robót Budowlanych, gdzie kończył pracę na stanowisku głównego elektromechanika. W 1989 roku otworzył własną firmę budowlaną. W 1999 roku rozszerzył działalność o salon samochodowy marki Peugeot.
Rodzina: żonaty, dwóch synów, synowa i dwie wnuczki. Przez lata mieszkał w Rybniku, obecnie mieszka pod Brenną. Pasje: motoryzacja i podróże.