Czy prowincjonalne usytuowanie Boguszowic i pewien stereotyp traktujący tą dzielnicę jako „trudną” przeszkadzają w pracy panu i pracownikom domu kultury?
Nasze usytuowanie bywa pewnym problemem w przypadku imprez skierowanych do szerokiej rzeszy odbiorców. Na przykład młodzi ludzi narzekają na kłopoty z dojazdem do Boguszowic, nie wspominając o tym, że również artystom ciężko do nas trafić.
Natomiast pokutujące w regionie negatywne opinie o tej dzielnicy nie mają żadnego znaczenia. Przychodząca do nas młodzież nie różni się niczym od tej z centrum miasta. Ba, nie wiem nawet czy nie jest lepsza. Świadczą o tym sukcesy jakie odnoszą nasze dzieci w przeglądach teatralnych, tanecznych, czy wokalnych. Przykład: na zakończonym Festiwalu Kultury Szkolnej nasze zespoły wygrały w trzech kategoriach. Nie mówię tego po to, by chwalić się naszą działalnością, ale aby uwypuklić potencjał i zdolności tej młodzieży. Nie chcę kogoś przekonywać, że w Boguszowicach nie ma sytuacji patologicznych, bo jest to miejsce specyficzne, ale twierdzę, że tutejsza młodzież nie powinna mieć żadnych kompleksów.
Co Dom Kultury w Boguszowicach oferuje tutejszej społeczności?
Prowadzimy zajęcia taneczne, plastyczne, wokalne i teatralne. Te ostatnie prowadzone są dla kilku grup wiekowych: od maluchów po dorosłych. Z teatrem u nas to w ogóle jest ciekawa sprawa. Kiedyś rodzice przyprowadzali dzieci na zajęcia z teatru, które trwały godzinę. W tym czasie rodzice nudzili się czekając na swoje pociechy. Kiedy instruktorka zapytała czy nie chcą sami tworzyć teatru, chętnie na to przystali i postanowili przygotować przedstawienie bajki. Prezentowane przez rodziców spektakle do dnia dzisiejszego za każdym razem zapełniają naszą salę widowiskową.
Jakie imprezy skierowane do szerokiej publiczności uznaje pan za „wizytówkę” Domu Kultury w Boguszowicach?
Z imprez cyklicznych są to wydarzenia dla dzieci i młodzieży: Boguszowickie Dni Młodych i Wojewódzki Przegląd Dziecięcych Zespołów Regionalnych „Złota Kotewka”. Ponadto w ciągu roku odbywają się różne ciekawe koncerty lub spektakle teatralne. Przymierzamy się do organizacji ogólnopolskiego festiwalu teatralnego.
Jakiś czas temu reaktywowało się również kino „Zefir”. Jak radzi sobie to kino w dobie multipleksów?
Planując działanie kina oczywiście braliśmy pod uwagę silną konkurencję w centrum miasta. Dlatego nasz pracownik Robert Pior, który jest kinomanem, przygotowuje repertuar ukierunkowany na kino ambitne, offowe, na filmy, które niekoniecznie można zobaczyć w multipleksie. Te seanse nie przynoszą nam zysków, ale pokrywają koszty, tak więc widzimy sens wzbogacenia naszej oferty właśnie o to kino. Dochodowe są natomiast seanse szkolne. Ostatnio wyświetlaliśmy film „Popiełuszko...”, niedługo rozpoczniemy seanse „Generała Nila”.
Odbywają się też u nas imprezy łączące niezależne kino, muzykę, czy teatr.
Ile osób pracuje w Domu Kultury w Boguszowicach?
Mamy do dyspozycji 13,5 etatu, który dzielimy na 20 osób. 10 z nich to pracownicy merytoryczni.
Od 2 lat działa przy domu kultury Telecentrum. Jakim cieszy się zainteresowaniem?
Dosyć dużym. Od godziny 8.00 do 20.00 jest tu ciągły ruch. Ciekawym efektem działania Telecentrum jest fakt powstania nowego koła komputerowego dla dorosłych. Wzięło się to stąd, że do Telecentrum przychodziło dużo osób po 50. roku życia, które miały kłopoty z opanowaniem obsługi komputera. Nasi pracownicy wpadli więc na pomysł, aby zorganizować odpowiedni kurs. W marcu zakończyliśmy pierwsze trzymiesięczne szkolenie dla 15 osób, niedawno rozpoczęła się 2. edycja kursu również dla 15 osób.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Wacław Wrana
Cezary Kaczmarczyk – urodził się w 1965 roku w Rybniku. Absolwent Liceum nr 2 w Rybniku (dawniej im. Hanki Sawickiej) oraz animacji społeczno – kulturalnej na Uniwersytecie Śląskim (Filia w Cieszynie, 2002 r.). Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął pracę w Szkole Podstawowej nr 16, gdzie pracował do 1995 roku. Później pracował w Zespole Ognisk Wychowawczych. W 2000 roku został dyrektorem Domu Kultury w Boguszowicach.
Działacz społeczny – prowadzi w Boguszowicach niezależne drużyny harcerskie, współzałożyciel Boguszowickiego Stowarzyszenia Społeczno – Kulturalnego „Ślady”.
Rodzina: żonaty od 17 lat, 8-letnia córka Klara.