Prowadzony przez pana w Domu Kultury w Niedobczycach zespół „Astra” został wyróżniony na festiwalu Złota Lira. Czy to największy sukces tej grupy?
Myślę, że na równi lub wyżej można stawiać III miejsce na Mistrzostwach Polski.
Mimo, że podczas Złotej Liry oglądaliśmy na rybnickim rynku setki dziewczyn występujących w zespołach mażoretek, to raczej nasze społeczeństwo mało wie o tym rodzaju... no właśnie czego – sportu czy działalności artystycznej?
Według legendy historia mażoretek i nazwa wywodzi się z czasów napoleońskich. Wtedy dziewczyny kusiły potencjalnych rekrutów do wstąpienia do wojska. Współcześnie, owy ruch poszedł w dwa nurty – sportowy i artystyczny. My należymy do drugiego z nich, nurtu artystyczno-tanecznego, który reprezentuje IMA – International Majorettes Association.
Co jest najważniejsze podczas występu zespołu mażoretek?
W czasie występów oceniane są 3 zasadnicze elementy: technika taneczna, choreografia oraz image, czyli jak dana grupa się prezentuje.
Jakie predyspozycje muszą mieć dziewczyny, które chcą należeć do zespołu mażoretek?
Te, które wymagane są w każdym zespole tanecznym: wrażliwość na rytm oraz synchronizację górnej i dolnej części ciała. Współgranie ruchu rąk i nóg u mażoretek jest kluczowe.
Co daje młodym dziewczynom przynależność do zespołu mażoretek?
Mażoretki wyróżniają się postawą i sylwetką. Po wielu latach pracy potrafię zauważyć mażoretkę w tłumie na ulicy i nie muszę znać akurat tej dziewczyny. Mażoretki szybciej adaptują się do nowych sytuacji życiowych, jak to się mówi, są bardziej „otrzaskane”. To wszystko za sprawą zarówno treningów, jak i licznych występów, konieczności prezentacji publicznych. Dziewczyny, należące do moich zespołów, dużo podróżują, a chyba nikogo nie muszę przekonywać, że podróże kształcą. Zwiedziły ze mną kawał świata – Nicea, San Remo, Hiszpanię... W przeciwieństwie do wielu choreografów, uważam, że nasza praca ma przede wszystkim wymiar wychowawczy, a nie tylko artystyczny. A więc dziewczyny prócz tańca uczą się savoir vivru i wszystkiego, co wiąże się funkcjonowaniem w społeczeństwie. To ważniejsze niż osiągane wyniki.
Mażoretki kojarzą się ze szczupłymi, długonogimi dziewczynami. Czy dziewczyny „przy kości” mają szansę zaistnieć w tym tańcu?
Na Zachodzie dopuszcza się wszystkie dziewczyny, bez względu na sylwetkę. Ja uważam jednak, że walory estetyczne w tej sztuce mają duże znaczenie i wskazane jest to, aby dziewczyny były smukłe.
Czy zespoły mażoretek dostępne są tylko dla dziewczyn?
Tak. Mówi się jednak o tym, że przepisy mają się zmienić i dopuścić udział chłopców. Nie powiem, aby mi się to podobało...
Czy oferta zespołów działających przy Domu Kultury w Niedobczycach jest otwarta dla wszystkich?
Tak. Osobiście prowadzę tylko zespół młodszych dziewczyn, do 14 lat. Starszy zespół działa pod wodzą pani Michaliny Michalik. Z tego co deklaruje dyrektor Domu Kultury, od września mogą zgłaszać się wszyscy chętni.
Na przykładzie swoich wychowanków, proszę powiedzieć do czego mogą w życiu dojść najzdolniejsi i najpracowitsi uczniowie?
Na przykład Patryk Gładysz występuje dziś w Teatrze Roma w Warszawie. Dwóch wychowanków jest w teatrze w Pradze, kilka dziewczyn skończyło szkołę baletową, a jedna z nich wyjechała nawet na kontrakt do Japonii.
Czy telewizyjne programy rozrywkowe typu „You can dance” wpływają na zainteresowania grupami mażoretek?
Tak. Jednak osoby przychodzące do nas pod wpływem tych programów mają słomiany zapał. Oczekują, że sukcesy przyjdą szybko, a na to trzeba 7-8 lat.
Dziękuję za rozmowę.
Ryszard Kozłowski – urodził się w 1956 roku w Poznaniu. Pedagog, choreograf. Przez 15 lat był dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Wodzisławiu Śląskim. Założyciel i szef jednego z najlepszych zespołów tanecznych w Polsce „Miraż”. Jego zespoły zdobyły m.in.: brązowy medal mistrzostw świata, tytuły mistrza Europy, wiele tytułów mistrzostw Polski. Sędzia międzynarodowy.
Rodzina: dwie córki w dorosłym wieku. Nieliczne wolne chwile wypełnia mu słuchanie muzyki.