czwartek, 9 lutego 2012      Apolonii, Eryki, Cyryla
    login :     hasło :
   zarejestruj się    nowe hasło
WIADOMOŚCI    |    KULTURA I ROZRYWKA    |    SPORT I REKREACJA    |    ORGANIZACJE POZARZĄDOWE    |    EDUKACJA    |    BIZNES    |    FOTOGALERIA
Jesteś tu :   Wywiady
Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij
Jedzmy dziczyznę!
18 lutego 2010
 

- Można produkować parówki za 6 złotych za kilo. Ja jednak takich parówek robić nie chcę. Priorytetem dla mnie jest to, aby utrzymać jakość obecnie oferowanych produktów i aby nasi klienci byli zadowoleni


- mówi właściciel zakładu wędliniarskiego Andrzej Stania.

 

Czy 17 lat temu zakładając swój własny, mały zakład rzeźniczo – wędliniarski spodziewał się pan, że rozrośnie się do takich rozmiarów?


Chyba nie. Owszem, zakładaliśmy ustawiczny rozwój, ale wtedy ciężko było sobie wyobrazić, że aż taki. 17 lat temu była to malutka firma, w której „rozkręceniu” bardzo pomogła mi moja żona. Produkcję prowadziłem z kilkoma pracownikami, mieliśmy 1 sklep w Świerklanach. Decyzja o budowie nowego zakładu zapadła już po 4 latach funkcjonowania.


Jak teraz liczbowo zobrazuje Pan rozmiary pana zakładu wędliniarskiego?


W sumie pracuje u nas około 200 pracowników. Produkcja odbywa się w hali w Świerklanach o powierzchni 3500 metrów kw. Mamy też ubojnię trzody chlewnej i dział skórowania dziczyzny w Jankowicach o powierzchni 1500 metrów kw.


Skąd pozyskujecie żywiec do produkcji?


Bazujemy wyłącznie na surowcu polskim. Skupujemy żywiec z Opolszczyzny oraz z Ziemi Pszczyńskiej, z takich miejscowości jak Studzionka, czy Wisła Mała. Występuje tam dobry materiał genetyczny i tamtejszy żywiec jest bardzo wysokiej jakości. Jako ciekawostkę powiem, że z żoną sami mamy niewielką chlewnię, w której mamy ok. 3500-4000 tuczników.


Gdzie są sprzedawane państwa produkty?


Mamy 30 sklepów firmowych na terenie całego Śląska. Teraz rozwijamy sieć sklepów na Opolszczyźnie, w takich miejscowościach jak Kędzieczyn, Strzelce, Krapkowice, czy Głogówek.


Jakie są główne kierunki eksportu waszych wyrobów?


Z racji bliskości granicy, mamy wysoką sprzedaż w Czechach. Trochę eksportujemy do Słowenii, Wielkiej Brytanii i do Niemiec.


Nowością w waszej ofercie są wyroby z dziczyzny. Jak to się sprzedaje?


Względnie wysoka sprzedaż dziczyzny jest do krajów zachodnich. Działania, które podejmuję mają na celu promocję dziczyzny wśród rodaków. Twierdzę, że wyroby z dziczyzny to nie tylko produkty dla Niemców, ale i dla nas. Mam pomysł jak wypromować dziczyznę w Polsce. Działamy pod auspicjami konsorcjum Dziczyzna Polska, którego jestem współzałożycielem. Jesteśmy pierwszym zakładem w Polsce, który produkuje wyroby z dziczyzny opatrzone logo Dziczyzny Polskiej.


A dlaczego warto jeść dziczyznę?


Bo to najwyższej próby produkt dietetyczny. Jeśli chcemy być zdrowi, powinniśmy jeść dziczyznę. Jest takie stare, mądre, śląskie przysłowie: „Nie dosz masorzowi, dosz doktorowi”.


Jak się panu podoba rozwój Rybnika?


Bez nadmiernej kokieterii powiem, że Rybnik jest najpiękniejszym miastem w regionie. Pozytywnie oceniam działania prezydenta i jego ludzi, mimo że czasami są posądzani o zbyt odważne decyzje. Bilans tych decyzji wydaje się być dodatni. Nawet kontrowersyjna ilość hipermarketów w mieście wyszła ludziom na dobre.


Jakie ma pan jeszcze plany i marzenia biznesowe? Do jakich rozmiarów chce pan rozwinąć zakład?


Wychodzę z założenia, że jak coś się robi, to trzeba ciągle się doskonalić i robić to lepiej. Mam jednak wątpliwości, czy chcę rozwijać się do niebotycznych rozmiarów. Żeby lepiej pan zrozumiał o co mi chodzi powiem, że można produkować parówki za 6 złotych za kilo. Ja jednak takich parówek robić nie chcę. Priorytetem dla mnie jest to, aby utrzymać jakość obecnie oferowanych produktów i aby nasi klienci byli zadowoleni.


No właśnie, a propos parówek za 6 złotych... Krążą legendy o tym, co jest wstrzykiwane do wędlin, które spożywamy. Jak odróżnić dobry produkt od tego nafaszerowanego chemią?


To prawda, że technologia poszła tak daleko do przodu, że można szereg produktów wyrabiać metodami szybkimi. Najlepszym wyznacznikiem tego, jakiej jakości jest produkt, jest jego smak i cena. Jeśli sklepy z moimi produktami i moich kolegów, takich jak Woźniczka czy Nowak, są oblegane mimo nie najniższych cen, świadczy to tym, że konsumenci wiedzą co jest dobre. I odwrotnie: jeśli w hipermarkecie może pan kupić w promocji szynkę sopocką za 9.99 zł, to proszę sobie odpowiedzieć na pytanie ile mięsa jest w tej wędlinie?


Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Wacław Wrana


Andrzej Stania – urodził się w 1967 roku w Rybniku-Radziejowie. Fachu wędliniarskiego uczył się w Zakładach Mięsnych w Rybniku uczęszczając jednocześnie do technikum w Szopienicach. Po ukończeniu szkoły przez 7 lat pracował w kopalni „Jankowice” jednocześnie praktykując „po godzinach” zawód masarza. Własny zakład założył w 1987 roku.

Zakład Wędliniarski Andrzeja Stani i sam właściciel są laureatami wielu nagród i tytułów, m.in.: Rzemieślnik Roku, Śląski Kupiec Roku, Firma z Jakością, Złoty Laur. Zakład pobił też rekord Guinessa w produkcji śląskiego krupnioka.

Andrzej Stania jest żonaty, ma dwie córki w wieku 20 i 11 lat. Jego pasją jest myślistwo, łowiectwo i strzelectwo sportowe.

Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij


Znalazłeś błąd w artykule ? Poinformuj nas o nim.
Zgłoś błąd
 
Twój email:
Nadawca:
Treść zgłoszenia:
 
 
Wyślij
Głosy na tak: 0 Głosy na nie: 0

Podoba mi się!

Nie podoba mi się!

komentarzy: 8 | Dodaj komentarz
2010-02-18 15:56:20
~bogdann55

Jem tylko wyroby z pana zakladu i zawsze mi smakuja, szczegolnie wedliny sa super.Jak jade czasem w POLSKE to zabieram ze soba jalowcowa czy sucha mysliwska i czestuje a ludzie co wedlinki jedza mowia bardzo dobre bo pana wedliny maja smak i zapach,pozdrawiam.
2010-02-18 17:13:07
~auralfloat

Ja nie mogę, wywiad z gościem o mięśniach zwierząt. Ja pitole, nie macie o czym pisać? Sam se gościu jedz mięso, a w szczególności dziczyznę - najpierw upoluj dzika, nie strzelając do niego...
2010-02-19 11:02:08
~Marcin74

Nie lubię wędlin czy mięsa z hipermarketów, ale...wydaje mi sie, ze jestem na nieskazany. Nie wstanę o 7-dmej rano i nie pójdę do masarza, żeby odstać 0,5 h w kolejce po 10 plastrów szynki i 4 schabowe:/ Niestety jeśli do wymienionych sklepów przyjdę sie około godz. 12-13-tej to już są tylko panie sprzedające i nagiehaki. Dlaczego nie może być tak, ze jak przyjdę do Stani, Nowaka czy Woźniczki w piątek o 18-tej to też mogę kupić to samo co o 6-tej czy 7-dmej? Mam wrażenie, że w tym temacie nic sie nie zmieniło od 20 lat /alb dłużej/
2010-02-19 15:09:39
~kyjusl

Kiedyś systematycznie dokonywałem zakupów w sklepie Pana Stani w Chwałowicach. Wybór duży, sklepy ładne itp. Jednakże po kilku ''pomyłkach'' ekspedientek przy nabijaniu cen na kasę (oczywiscie na niekorzyśc klienta) oraz po parokrotnym otrzymaniu nieświeżego mięsa-klientem firmy Stania już nie jestem. Nie tylko ja zresztą. O znacznym spadku jakości oferowanych wyrobów i mięs sprzedawanych przez firmę Stania niech świadczy fakt, że kiedyś przed otwarciem sklepu stały kolejki, a ok 14-15 każdego dnia z towaru zostawaly resztki. Obecnie nawet krótko przed zamknięciem jest prawie pełny wybór, a klientami są przede wszystkim górnicy gdyż sklep relizuje bony żywnościowe KWK Chwałowice. Dlatego też uważam, że ów wysoka jakość wyrobów o której mówi właściciel to chwyt reklamowy, a nie rzeczywistość. Pozdrawiam i życzę smacznego.
2010-02-21 20:58:58
~nti

Dlaczego dziczyznę? Bo łatwiej trochę pokłusować po lesie niż samemu coś wyhodować?
2010-02-22 16:37:26
~werkk

Fakt że te parówki za 6 złoty to szajs ale na dziczyznę 80% Polaków nie stać no chyba ze sami ja złapią w sidła lub wnyki.
2010-02-24 11:29:15
~emik1

do Marcin74: masz rację, że trzeba w Rybniku wcześniej wstać żeby nie stać w kolejkach ale to nie wina sklepu tylko ludzi w tym mieście, ich mentalności że jak nie wstanę to zabraknie..chore komunistyczne myślenie niestety. Przykład nr 2 to sytuacja z jakimiś zapisami na chleb w święta..paranoja..gdy w innym mieście gdzie spędzałem święta poszedłem wcześniej po chleb pytająć czy są zapisy, ekspedientka dziwnie sie na mnie popatrzyła...tak więc niech zmieni się mentalność ludzi, niech zrozumieją że gdy pójdą do sklepu o 10 to towaru nie zabraknie i niech w Rybniku nie przeliczają dusigrosze kasy i nie latają od sklepu do sklepu po np marchewkę 10 groszy tańszą a nie liczą beznyny którą wyjeżdża od sklepu do sklepu.:)pozdrawiam
2010-02-24 20:29:28
~phil_collins

Mięso z dziczyzny jest wolne od stymulatorów wzrostu, hormonów oraz antybiotyków czyli substancji, które są składnikami pasz i odżywek stosowanych przy hodowli zwierząt rzeźnych. Jeżeli wiecie co to cholesterol to tego tu nie znajdziecie. Ale mimo to wolę wędzonkę świerklańską. Polska prosciutto di Parma.
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu.
Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
komentarzy: 8 | Dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE WYWIADY
NAJWYŻEJ OCENIANE WYWIADY
NAJCZĘŚCIEJ OGLĄDANE FILMY
 
Alert Rybnik.com.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz informację z pierwszej ręki, zdjęcia lub film? Napisz do nas !
 
Bilety na koncert Guns N' Roses w Rybniku...
są tanie
nie są tanie, ale cena jest przystępna
są zbyt drogie
trudno powiedzieć
PREZENTUJEMY
© 2008 copyright - 44-200 Rybnik, Rynek 11, tel. (32) 42 37 551, fax. (32) 42 37 559, email: redakcja@rybnik.com.pl    |    redakcja    |    realizacja    |    napisz do nas    |    reklama w serwisie
Współpraca :
pogoda w Rybniku
-13°c