Działalność Inżbud-u obejmuje projektowanie, nadzór i wykonawstwo inwestycji. Która z tych gałęzi jest w Pana firmie wiodąca?
Trudno powiedzieć, bo te sprawy przenikają się. Wiele zadań wykonujemy w systemie „zaprojektuj – zbuduj”. Generalnie startujemy w przetargach zarówno na projektowanie, nadzór i wykonawstwo. Prócz projektowania i budowy obiektów kubaturowych, zajmujemy się również budownictwem drogowym.
Która z inwestycji była dla Państwa dotąd największym wyzwaniem?
Powodem do satysfakcji mogą być roboty wykonywane przez nas dla dużych spółek giełdowych. Ostatnio na przykład budowaliśmy w okolicach Strzelec Opolskich zakład produkcyjny dla firmy IZOSTAL S.A. Ponadto mamy za sobą realizacje inwestycje dla takich potentatów jak GTL, KRONOSPAN, HUTCHINSON czy STRABAG.
Problemem podnoszonym w branży budowlanej jest niedoskonałe prawo zamówień publicznych. Wyłączne stosowanie kryterium ceny przy przetargach publicznych doprowadziło do sytuacji, że w czasach kryzysu wiele firm oferowało ceny dumpingowe, wyłącznie po to, aby utrzymać się na rynku, a w wielu przypadkach przedłużyć „agonię”. Czy można uzdrowić jakoś ten chory system?
Pana diagnoza, niestety, jest dość trafna, bo z takimi sytuacjami jakie pan przytoczył, spotykamy się dosyć często. Przykład pierwszy z brzegu: Elektrownia Rybnik S.A. ogłosiła przetarg na przygotowanie gruntu pod inwestycje, a więc ściąganie humusu i wywóz ziemi. Wartość kosztorysowa wynosiła 900 tysięcy złotych, większość ofert oscylowała w granicach 600-800 tysięcy złotych. Tymczasem zwycięzca przetargu – firma z Kielc, zaoferowała 400 tysięcy złotych. Pozostawię to bez komentarza, bo wykonanie tego zadania za taką kwotę z mojego punktu widzenia jest mało prawdopodobne.
Co do zmian prawa: moim zdaniem ustawa powinna pozwalać zamawiającemu bardziej elastycznie dobierać kryteria oceny ofert. Nie sądzę jednak, aby to się rychło zmieniło, bo dla państwa i samorządów, póki co oszczędności przy przetargach są priorytetem.
W Rybniku drugi rok z rzędu przerabiamy sytuację, że miasto chcąc wykorzystać pieniądze z rezerwy ministerstwa infrastruktury, realizuje remonty dróg w środku zimy. Czy to normalne?
Na pewno nie. Zasadniczo nie buduje się dróg ani prowadzi prac budowlanych, instalacyjnych zewnętrznych w warunkach zimowych. Jest to oczywiście możliwe, ale przy zastosowaniu odpowiednich technologii, które – jak się pan domyśla – są dużo droższe. Tak więc trudno pozytywnie ocenić zjawisko, że remontuje się drogę w niskiej temperaturze powietrza i jego wysokiej wilgotności (opady deszczu, śniegu). Czy jednak należy winić miasto za to, że chce wykorzystać dostępne fundusze z zewnątrz? Mam wątpliwości. Pretensje na pewno można mieć w tym wypadku do ministerstwa infrastruktury, które przepisami dotyczącymi terminów spożytkowania pieniędzy, wymusza na samorządach budowanie i remont dróg w zimie.
Pana firma realizowała prace dla konsorcjum Alpine Bau, które zostało „wyrzucone” z budowy autostrady A1. Czy w związku z tym macie Państwo kłopoty?
Nie. Ze współpracy z Alpine Bau zrezygnowaliśmy już pół roku temu. Już wtedy pojawiły się informacje, że ten kontrakt może się źle skończyć. Przewidując taką ewentualność w dobrym momencie podjęliśmy współpracę z wykonawcami innych dużych inwestycji drogowych. Teraz wykonujemy prace m.in. dla firmy Kirchner budującej obwodnicę Wrocławia i przedsiębiorstwa Budimex – Dromex, które wykonuje odcinek autostrady A1 w okolicach Piekar Śląskich.
Czy dostrzega pan już objawy końca recesji gospodarczej?
Wiele osób mnie o to pyta. Uważam, że tak naprawdę w naszej branży kryzys dobrych firm nie dotknął. Rzetelne przedsiębiorstwa, które dywersyfikują swoją działalność i źródła przychodów, nie miały kłopotów z zapełnieniem portfela zamówień. A czy widzę objawy końca recesji w otoczeniu? Tak, widać to choćby po ilości zapytań ofertowych. Wydaje mi się, że informacje rządu o „zielonej wyspie” jaką jest Polska na mapie kryzysu, nie są przesadzone i mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Jak się podoba panu, jako mieszkańcowi miasta, rozwój Rybnika w ostatnich latach?
Wiele się w mieście dzieje. Rybnik zmienił swoje oblicze między innymi dzięki skutecznemu pozyskiwaniu środków zewnętrznych, co widać w różnego rodzaju rankingach, gdzie miasto lokowane jest wysoko. Rybnik przechodzi również zmiany strukturalne, widać na przestrzeni lat jak doskonałym posunięciem było stworzenie kampusu uczelnianego i ściągnięcie tutaj młodych ludzi z całego regionu. Cieszą mnie wszelkiego rodzaju inwestycje inicjowane przez miasto, jak choćby budowa kanalizacji, ale i przez podmioty gospodarcze – Elektrownia Rybnik rozpoczyna budowę nowego bloku. Biorąc to wszystko pod uwagę optymistycznie patrzę w przyszłość tego miasta.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Wacław Wrana
Tomasz Trepka – urodził się w 1971 roku w Zawierciu. Absolwent Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej oraz Politechniki Warszawskiej Wydziału Inżynierii Lądowej.
Po studiach pracował w firmie Energio - Invest Sp. z o.o.i Armex Sp. z o.o.
Od 1998 roku prowadzi własne przedsiębiorstwo – INŻBUD.
Laureat Godła Promocyjnego Śląski Oskar.
Mieszka w Rybniku. Rodzina: żonaty, dwójka dzieci.
Jego pasją jest motoryzacja. W wolnych chwilach jeździ na quadzie.