Zdarzenie miało miejsce tuż po północy. Dyżurujący policjant otrzymał anonimowe zgłoszenie, że na ulicy Reymonta przy warzywniaku dzieje się coś podejrzanego. Na miejscu okazało się, że dokonano włamania. Funkcjonariuszom udało się zatrzymać 33-letniego sprawcę podążającego w okolice Szkoły Podstawowej nr 34.
Mężczyzna, który był już wcześniej znany policji, przyznał się do winy. Sprawca został oddany pod dozór policyjny. Mundurowym udało się odzyskać skradzione ze sklepu przedmioty o wartości 200 zł, łączne straty wyrządzone przez włamywacza to około 2 tys. zł.
Przecież ten warzywniak znajduje się blisko Straży Miejskiej. A jak pisze w artykule, że zdarzenie to miało miejsce z 6 na 7 stycznia tj. z piątku na sobotę to dzielne wojaki pracują. Widocznie anonimowy zgłaszający nie mógł się dodzwonić do SM,bo jak to nocka, to trzeba sobie trochę pospać, no chyba, że usłyszał jakże to przemiły głos pana rzecznika i nie mógł doczekać się na połączenie.
2012-01-09 20:02:39 ~Ksenopita
Jakby koleś przyjechał tam autem i stanął na zakazie to w mig by tam przybyli Strażacy Miejscy. Co do dzwonienia na SM to odbierają 4 na 10 prób. To moja średnia. Z tych czterech udanych połączeń raz mnie olano wmawiając mi, że zgłoszenie demolowania zasobów Spółdzielni Mieszkaniowej może zgłosić tylko jej członek, urzędujący w jej biurze a nie członek w owym biurze nieurzędujący (sic!). To jakby wmawiać kobiecie, której w okna jej domu wandale rzucają kamieniami, że zgłoszenie o tym akcie wandalizmu może zgłosić tylko jej mąż a nie ona... Taki sam tok rozumowania. Raz zgłaszałem nielegalne parkowanie samochodów PWiK'u 300 metrów od SM, dzwoniąc z parkingu za Przychodnią obok SM. Powiadomiono mnie o tym, że wszystkie patrole są w terenie ale jak jakiś będzie zjeżdżał na posterunek to tam podjedzie. Zrobiłem pamiątkowe zdjęcie trzem oznakowanym samochodom SM przy jednym z nich stało dwóch strażaków i jadło jabłka. Po 20 minutach żona wróciła z dzieckiem do auta, żaden patrol nie wyjechał ani nie wjechał na parking Straży Miejskiej a samochody PWiK'u dalej blokowały chodnik, zmuszając pieszych do brnięcia w błotnej brei. 5 mln zł...
2012-01-09 22:10:00 ~przemo7
bo strażacy miejscy to zuch chłopaki !!! są zawsze tam gdzie ich nikt nie potrzebuje!!!
2012-01-09 22:41:24 ~vertala
ciekawe kiedy opyndzolą ta komenda SM, tacy dzielni strażnicy, ostatnio na Pl. Wolności siedzą w aucie i sie grzeją, na pagonach pusto - czekajcie się wasz stary dowie to na piesze patrole w najbliższe mrozy macie nadgodziny
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.