O godzinie 8.50 na ul. Staffa 68-letni kierowca Fiata Punto potrącił 86-letniego mężczyznę, który wyszedł zza autobusu i chciał przejść przez jezdnię. Potrącony trafił do szpitala z urazami żeber i głowy.
O 18.30 na ul. Reymonta 24-letni mieszkaniec Radlina prowadzący Mazdę 323 chciał skręcić w lewo, ale nie udzielił pierwszeństwa przejazdu. Uderzył w jadący z przeciwka motocykl Suzuki. Kierowca motocykla - 21 – letni mieszkaniec Rybnika doznał jedynie urazu ręki i potłuczeń. W znacznie gorszym stanie jest 25-letni mężczyzna - pasażer motocykla. Do szpitala został przewieziony z urazami głowy, klatki piersiowej, a jego stan lekarze określają jako ciężki.
Na tym jednak nie koniec fatalnych zdarzeń we wtorek na rybnickich drogach. Około 21.00 jadący ulicą Chwałowicką kierowca Fiata Punto uderzył czołowo w Poloneza, którym kierowała 55-latka z Rybnika. Kobieta nie doznała poważniejszych obrażeń, ale w wyniku wypadku całkowicie spłonął jej samochód. Co ciekawe, tuż po wypadku kierowca Punto wysiadł z pojazdu i zniknął w zaroślach. - Policjanci szybko ustalili personalia kierowcy, jednak nie zastali go w domu. Delikwent sam zgłosił się na komendę dopiero w środę o 4.00 nad ranem. W wydychanym powietrzu miał 1,3 promila alkoholu. Pobrano mu również krew do badania – relacjonuje rzeczniczka prasowa rybnickiej policji – Aleksandra Nowara.