W sobotę w jednym z domów w Dębieńsku policjanci odkryli zwłoki 70-letniej kobiety.
Przed południem pracownica Ośrodka Pomocy Społecznej powiadomiła policję, że próbowała bezskutecznie dostać się do domu przy ul. Zabrzańskiej, zamieszkiwanego przez rodzinę objętą pomocą ośrodka. Wcześniej usłyszała, że jeden z domowników – 70-letnia kobieta – nie żyje. Sprawę postanowiła zbadać policja. Już przy samych drzwiach funkcjonariusze poczuli mocny fetor. Po wejściu do mieszkania zobaczyli przerażający widok – w kuchni w fotelu "siedziały" rozkładające się zwłoki starszej kobiety. W pokoju obok spały dwie osoby. Jak się okazało dzieci denatki – syn i córka w wieku 40 i 42 lata. Byli pijani. Kiedy obudzili ich policjanci oboje nagle stwierdzili, że czują się bardzo źle, zaczęli narzekać na serce, wobec czego zostali przewiezieni do szpitala. Prokurator zarządził sekcję zwłok, w celu ustalenia przyczyny i czasu zgonu. Po stanie ciała przypuszcza się jednak, że kobieta nie żyła od kilkunastu dni. Pozostaje pytanie, dlaczego rodzeństwo nie powiadomiło o śmierci matki. Wiadomym jest, że kilka dni temu, kiedy prawdopodobnie matka już nie żyła, syn z córką pobrali jej emeryturę.