Grupę teatralną prowadzi Izabela Karwot. Obecnie do „Supełka” należy 25 dzieci. Zespół prężnie działa od sześciu lat. – W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie teatrem. Jak się robi coś dobrego, to ludzie to widzą i też chcą się zaangażować. Teatr jest bardzo dobrą terapią rozwojową, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Nie tylko pobudza wyobraźnię, ale także powoduje, że ludzie są bardziej kreatywni, lepiej radzą sobie w życiu. Warto dodać, że szkoły są przychylne naszym działaniom. Pedagodzy zauważają, że dzieci „teatralne” ładniej piszą oraz wyraźniej mówią - tłumaczy Izabela Karwot.
W tym roku „Supełek” został zauważony na wielu festiwalach. Do jego najważniejszych sukcesów należą I miejsce na VIII Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Dzieci i Młodzieży Wigraszek 2009 w Suwałkach oraz Grand Prix i I miejsce na XXXIV Wojewódzkim Przeglądzie Szkolnych Zespołów Artystycznych w Częstochowie. Ponadto, Izabela Karwot podkreśla, że grupa została wyróżniona na festiwalu w Łodzi. - Łódzki festiwal jest bardzo dużą i medialną imprezą. Cieszy nas, że zostaliśmy zauważeni – mówi zadowolona instruktorka grupy. Zespół ciekawie zaprezentował się również na XIX Bielskich Spotkaniach Teatralnych w Bielsko – Białej, gdzie otrzymał specjalną nagrodę, Złotą Kurtynę. „Supełek” został doceniony przede wszystkim za spójność, konsekwencję i prostotę wypowiedzi.
Spektakl zespołu nosił tytuł „Moje – nie moje”. - Scenariusz był przygotowany dla dziesięciu osób, ale zagrały wszystkie dzieci. W moim teatrze każdy musi zaistnieć, każda rola jest wyjątkowa, bo jest inna. Jedna osoba to indywidualna kreacja aktorska. Nie ma ról ważnych i nic nie znaczących – razem tworzymy sztukę – mówi reżyserka. Co ciekawe, scenografia została wykonana z oryginalnych tworów z wikliny, które stworzyło Koło Wikliny z Boguszowic.
Izabela Karwot prowadzi nie tylko grupę „Supełek”. W RCK również działają jej zespoły teatralne m.in. młodzieżowe „Tara – Bum”, które również odniosło wiele sukcesów na tegorocznych festiwalach. Dodatkowo, przygotowuje spektakle z grupą rodziców. - Staram się pomóc realizować marzenia nie tylko dzieci, ale również dorosłych. To widać, że oni, poprzez teatr, rozwijają samych siebie, odpoczywają grając na scenie – mówi.
Marzeniem Izabeli Karwot, miłośniczki teatru symbolu i zwolenniczki minimalizmu na scenie, jest stworzenie profesjonalnego teatru. Jednakże póki co musi zadowolić się grupami amatorskimi.
Wielki wpływ na zainteresowanie sztuką teatralną miał remont Domu Kultury w Boguszowicach, co zauważyli nie tylko jego pracownicy, ale również publiczność. - Budynek Domu Kultury nabrał teraz takiego widowiskowego klimatu. Bardzo przyjemnie się tam pracuje, a wpływa na to zaplecze techniczne, spokój oraz odpowiednie oświetlenie – mówi dyrektor DK, Cezary Kaczmarczyk. – Po raz kolejny mieszkańcom Boguszowic udało się zaprzeczyć krzywdzącym stereotypom, dotyczących ich dzielnicy.
> Czytaj wywiad z Cezarym Kaczmarczykiem