- Podróż z jednej wigilii na drugą wyglądała tak, że przez całe miasto wiozłem moją żonę, która akurat była w ciąży, na sankach – wspomina najbardziej pamiętne święta Tadeusz Bonk - komisarz ALS.
ZOBACZ PODOBNE
Przebrany za kaczkę – Spełnienia wszystkich obietnic wyborczych oraz awansu piłkarzy K.S. „Energetyk” ROW Rybnik – to jedne z noworocznych życzeń Posła na Sejm RP – Grzegorz Janik.2007-12-30
Spokój i książka - to jest to! Najbardziej w pamięci utkwiła mi Wigilia w 2005 roku, ponieważ myślałam, że do Bożego Narodzenia to w ogóle nie dożyję - wspomina Gabriela Wistuba.2007-12-28
Tadeusz Bonk
W okresie świąteczno - noworocznym codziennie publikujemy „kwestionariusze świąteczne” wybranych rybniczan, którzy uchylają rąbka tajemnicy o ich świętowaniu Bożego Narodzenia i Sylwestra. Dziś wyznanie komisarza Amatorskiej Ligi Siatkówki - TadeuszaBonka:
Najbardziej w pamięci utkwiły mi święta Bożego Narodzenia w roku... 1986, ponieważ były to pierwsze święta po naszym ślubie i popełniliśmy wielki błąd polegający na tym, że braliśmy udział w kolacji wigilijnej u jednych i u drugich rodziców, co mogło się zakończyć śmiercią z przejedzenia... Zima w tamtą noc była piękna, więc podróż z jednej wigilii na drugą wyglądała tak, że przez całe miasto wiozłem moją żonę, która akurat była w ciąży, na sankach.
W tym roku pod choinkę chciałbym dostać... dotację – grant na organizację Finałów Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej 2008. Taka dotacja zdjęłaby mi sporo problemów z głowy.
Moją ulubioną potrawą wigilijną jest... cała kolacja wigilijna!
Ulubiona kolęda... to „Przybieżeli do Betlejem pasterze” – która to kolęda najbardziej kojarzy mi się z kolędowaniem.
Najbardziej w pamięci utkwił mi Sylwester w roku... 2005, ponieważ w pięknej beskidzkiej, zimowej scenerii prawie do północy jeździłem na nartach! Pod stokiem paliła się olbrzymia watra, przy której można było raczyć się grzanym... jak w bajce!
W tym roku Sylwestra spędzę...
w pierwszej części w sympatycznym towarzystwie w Urzędzie Miasta, a wieczorem w sympatycznym towarzystwie w domu.
Życzę sobie na Nowy Rok... a jakże życzę sobie, że cho cho!
Rybniczanom w Nowym Roku życzę... uciech wszelakich! A tak na poważnie to by byli dla siebie życzliwi, by stać ich było na uśmiech dla innych, na bezinteresowny dobry uczynek, dobre słowo.