Zbigniew Zyman z Rybnika zajął 2. miejsce w 68. Konkursie Szopek Krakowskich. To spory sukces, bo mało komu udaje się skutecznie konkurować z autorami szopek z Krakowa.
Podczas uroczystości ogłoszenia wyników laureatowi towarzyszyli najbliżsi
Szopka przy Rondzie Ukraińskim W kościołach w całej Polsce stanęły bożonarodzeniowe szopki. Z roku na rok coraz większe znaczenie ma pomysł i sposób wykonania. Nie inaczej jest w Rybniku.2010-12-28
Modele szybowców w czołówce Europy Z Mistrzostw Europy Modeli Szybowców klasy F1E rybniczanie przywieźli kilka cennych tytułów. 2010-09-02
Rybniczan przygotował na konkurs półtorametrową szopkę. Powstała zgodnie z obowiązującymi dla szopek krakowskich kanonami. A więc całość została zrobiona z kartonu, szopka zawiera elementy ruchome, znaleźć można w niej architektury krakowskiej, a całość utrzymana jest w odpowiedniej kolorystyce. Nie zabrakło oczywiście historycznych postaci, tych prawdziwych, jak i ze świata literatury. W szopce pana Zbigniewa, prócz Świętej Rodziny występują m.in. św. Wojciech, król Władysław Jagiełło, św. Jadwiga, Adam Mickiewicz, Jan Matejko, Jan Paweł II, Stańczyk, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, pan Twardowski, Smok Wawelski, krakowskie kwiaciarki i lajkonik.
Dzieło Zbigniewa Zymana zaskoczyło wszystkich. W kategorii szopek dużych zajął 2. miejsce! - Nieskromnie powiem, że to duże osiągnięcie, bo zauważyłem, że środowisko autorów szopek z Krakowa jest bardzo hermetyczne, przez lata buduje swoją pozycję i bardzo ciężko się przebić – tłumaczy pan Zbigniew.
Wystawa szopek co roku odbywa się na krakowskim rynku w pierwszy czwartek grudnia. Ogłoszenie wyników konkursu odbyło się 6 grudnia w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Uroczystość uświetnił m.in. występ Anny Szałapak.
Skąd u Zbigniewa Zymana taka pasja? - Od młodości zajmuję się modelarstwem. Tak więc dzieło, jakim jest szopka, wpisuje się w moje zainteresowania – wyjaśnia.
Szopka rybniczanina powstawała przez 20 miesięcy. Wiernymi kibicami Zbigniewa Zymana byli jego najbliżsi, a zwłaszcza żona Zyta. Mówi, że pasja męża nie rzutuje na ich życie rodzinne, bo zdążyła się już do niej przyzwyczaić. - Wspierałam męża jak tylko mogłam. Często podpytywał mnie, czy dany element jest już wystarczająco ozdobiony, radził się jaką dobrać kolorystykę – opowiada pani Zyta Zyman.
Szopki krakowskie, w tym szopkę Zbigniewa Zymana, można oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa do 27 lutego 2011 roku.