 |
|
Fasada rybnickiego magistratu
prezentuje się okazale.
Stosunki międzyludzkie
panujące wewnątrz znacznie
gorzej. |
Jeszcze kilka dni (do końca sierpnia) zostało prezydentowi na ustosunkowanie się do wyników kontroli, jaką przeprowadziła w Urzędzie Miasta Rybnika Państwowa Inspekcja Pracy. Efektem kontroli jest wskazanie 6 uchybień jeśli chodzi o respektowanie prawa pracy. Inspektorzy wykryli, że:
nierespektowane było prawo do dwutygodniowego urlopu
zdarzały się przypadki braku 11 godzin nieprzerwanego wypoczynku
pracownicy wzywani byli do pracy dwukrotnie jednego dnia
nie konsultowano ze związkami zawodowymi świadczeń socjalnych
przedstawiciele związków nie byli uwzględniani w składzie komisji BHP
niezgodna z prawem jest praca w godzinach nadliczbowych.
Największe konsekwencje rodzi ostatni z zarzutów. Po pierwsze, działający w magistracie związek zawodowy zapowiada wystąpienie do sądu pracy o zwrot należności za przepracowane nadgodziny. W czwartki urzędnicy pracują dłużej (od godz. 7.30 do 18.00) od 2004 roku, jednak z powodu przedawnienia związkowcy domagać się będą rekompensaty za ostatnie 3 lata. - Nasz prawnik pracuje nad pierwszym wnioskiem do sądu. Chcemy, aby stanowił on wzorzec dla kolejnych pozwów – tłumaczy Andrzej Kopka – przewodniczący związku zawodowego „Magistrat”.
Po drugie, wyniki kontroli zobowiązują prezydenta do zaniechania pracy urzędników w wymiarze większym niż 8 godzin. - Wydłużenie czasu pracy jednego przy jednoczesnym skróceniu wymiaru godzin dnia następnego nie rozwiązuje sprawy. Nadgodziny powinny być dla pracodawcy i pracownika sytuacją wyjątkową. Zaplanowanie z góry, że jednego dnia pracuje się dłużej, a drugiego krócej jest niezgodne z prawem – nie pozostawia żadnych wątpliwości Magdalena Skalmierska z Okręgowej Inspekcji Pracy z Katowic.
Z taką wykładnią trudno pogodzić się prezydentowi Adamowi Fudalemu. Jego zdaniem, o tym, że wprowadzone przez rybnicki urząd rozwiązania są dobre świadczy fakt, że sąsiednie miasta niedawno wprowadziły takie same godziny urzędowania. - Jest mi przykro, że związkowcy wykorzystują tę sytuację do kolejnej konfrontacji z kierownictwem urzędu. To naszemu urzędowi splendoru na pewno nie przyniesie, bo zachowują się tak, jakby urząd był dla urzędników, a nie dla mieszkańców. Paradoksalnie, te godziny urzędowania są dobre nie tylko klientów urzędu, ale i samych urzędników, którzy podobnie jak mieszkańcy mają możliwość załatwienia swoich prywatnych spraw – mówi prezydent.
Adam Fudali uważa, że pomimo negatywnych wniosków z kontroli PIP znajdzie rozwiązanie sytuacji. Narzędziem ku temu ma być ankieta wśród pracowników magistratu, którzy mają się wypowiedzieć jaki czas urzędowania im odpowiada. W imiennej ankiecie wysłanej pracownikom zawarte jest pytanie w jakich godzinach chcą pracować. Urzędnicy mają 2 możliwości odpowiedzi: albo opowiedzieć się za dotychczasowym wymiarem czasu pracy (poniedziałek-środa 7.30-15.30, czwartek 7.30-18.00, piątek 7.30-13.00) albo za pracą od poniedziałku do piątku w godzinach 7.30-15.30.
Treść ankiety krytycznie ocenia Andrzej Kopka. - Idea ankiety jest jakimś nieporozumieniem. Nie można przeprowadzić referendum czy chce się stosować prawo pracy czy nie. To tak, jakby spytać kierowców z Rybnika czy chcą jeździć po mieście z prędkością 50 km/h, cz 100 km/h? - mówi. Swoim kolegom radzi, aby nie wypełniali ankiety, a jeśli są za wydłużonym urzędowaniem w czwartek, to żeby domagali się respektowania 8-godzinnego wymiaru czasu pracy. - To możliwe, bo dłużej mogłyby być czynne wybrane stanowiska, a niektóre osoby pracować np. od 10.00 do 18.00 – wyjaśnia.
Póki co nie wiadomo jak sprawa się zakończy. Co ciekawe, konflikt między związkowcami a prezydentem narasta, a obie strony cały czas mówią o woli współpracy i odejściu od konfrontacji. - Zawsze i wszędzie jesteśmy gotowi do dialogu – podkreśla Andrzej Kopka. - Nie ma takiej sytuacji, w której nie można by osiągnąć porozumienia. O tym, że potrafię skutecznie dogadywać się związkowcami świadczą problemy jakie udało mi się rozwiązać w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, Rybnickich Służbach Komunalnych, czy ostatnio w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Żeby jednak tak się stało potrzeba jest wola współpracy, a nie konfrontacji – powiedział nam Adam Fudali.
> Czytaj wywiad z Andrzejem Kopką.