sobota, 26 maja 2012      Filipa, Pauliny, Marianny
    login :     hasło :
   zarejestruj się    nowe hasło
WIADOMOŚCI    |    KULTURA I ROZRYWKA    |    SPORT I REKREACJA    |    ORGANIZACJE POZARZĄDOWE    |    EDUKACJA    |    BIZNES    |    FOTOGALERIA
Jesteś tu :   Kultura i rozrywka
Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij
Jazz w Rybniku ma się dobrze!
01 grudnia 2009, autor: JazzFun
 Jubileusz South Silesian Brass Band to najważniejsze wydarzenie tegorocznego Silesian Jazz Meeting.
Fot. Dominik Gajda
Wbrew głosom wieszczącym schyłek Silesian Jazz Meeting, wydarzenia minionego weekendu pokazały, że rybnicka impreza to wciąż święto jazzu dla miłośników tego gatunku.
ZOBACZ PODOBNE
Adam Makowicz przyjacielem Śląska
Absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej im. Braci Szafranków w Rybniku, Adam Makowicz, odebrał Nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Śląska. 2012-05-08
RSJiMR: warsztaty gitarowe z Leszkiem Cichońskim
Rybnicka Szkoła Jazzu i Muzyki Rozrywkowej zaprasza na kolejne warsztaty. Tym razem o nauce gry na gitarze będzie opowiadał Leszek Cichoński.  2012-03-08
DK Chwałowice: „Jazzowe ostatki” z HeFi Quartet
Podczas „Jazzowych ostatków” w Domu Kultury w Chwałowicach wystąpi HeFi Quartet. 2012-02-17

Piątek 27 listopada Dom Kultury Chwałowice, dzień pierwszy: 2 x trio

 

Dom Kultury Chwałowice od wielu lat wspólnie z Teatrem Ziemi Rybnickiej organizuje Silesian Jazz Meeting. Jako pierwsi na scenie pojawili się muzycy The Sidemen Trio w składzie: Andrzej Trefon – gitara, Jan Cichy, gitara basowa i Henryk Stanoszek – perkusja. Formacja zaprezentowała szeroką paletę jazzowych stylów: od standardów klasycznych, przez standardy dixielandowe, po własne interpretacje utworów Beatlesów w opracowaniu Andrzeja Trefona.




Drugim zespołem, który w piątkowy wieczór pojawił się na chwałowickiej scenie było trio: Krzysztof Ścierański, gitara basowa, Paweł Piec – saksofony i flet oraz Przemysław BENBENEQ Kuczyński – perkusja,  zabrało nas w podróż po muzycznym świecie muzyki etnicznej, jazzu, bluesa oraz funky. Muzycy budowali nastrój tworząc w wyobraźni słuchaczy dźwiękowe obrazy z różnych stron świata.  Energia, siła, egzotyka, a zarazem liryka, ciepło i mnóstwo „powietrza” płynęło ze sceny.  Mistrz Ścierański znakomicie operował elektronicznymi efektami, tworząc rytmiczne i melodyczne sample. Na nich właśnie opierała się konstrukcja każdej z muzycznych „pocztówek” z Turcji, Tybetu, Węgier czy Karaibów (większość utworów pochodziła z wydanej niedawno płyty K. Ścierańskiego "Directions").

 


 

sobota, 28 listopada, Teatr Ziemi Rybnickiej
Dzień drugi: filmowo, jubileuszowo i tradycyjnie


Nietypowo jak dla imprezy muzycznej rozpoczął się drugi dzień festiwalu. Rybnicki Klub Filmu Niezależnego zaproponował swoją wersję przygód Jamesa Bonda pod tytułem „Dziewczyny lubią blond”. Muzyczną ilustrację do filmu stworzyły rybnickie zespoły Blueset (świetna czołówka) oraz South Silesian Brass Band. Ten drugi obchodzący właśnie jubileusz 35-lecia istnienia wystąpił w składzie: Czesław Gawlik – fortepian, Elżbieta Kucznierz-Skrzymowska – skrzypce, śpiew, Adam Abrahamczyk - trąbka, śpiew, Saturnin Abrahamczyk – puzon, śpiew, Tadeusz Petrow - klarnet, śpiew, Marian Siwicki - banjo, gitara, Piotr Rożankowski - kontrabas, Jerzy „Kali” Wenglarzy – perkusja. Świetny, zgrabnie zagrany koncert promujący przy okazji nową płytę zespołu, która ukazała się na rynku dzień wcześniej. Obecni na koncercie mogli odczuć zgranie muzyków i radość jaką czerpią ze wspólnego grania. Tak trzymać!

 

Jak na koncert jubileuszowy przystało, były życzenia i kwiaty od  dyrekcji RCK i przyjaciół zespołu. Niesmak pozostawiła nieobecność przedstawiciela urzędu miasta. Z magistratu nie nadszedł nawet list gratulacyjny...

 

Kolejny gość na scenie sobotniego wieczoru to Jazz Band Ball Orchestra z Krakowa. Grupa doskonale znana rybnickiej publiczności tym razem w składzie: Jan Kudyk - tp., vocal, Marek Michalak - tb., Jacek Mazur - ts., cl., Wojtek Groborz - p., Teofil Lisiecki - b., Wiesław Jamioł - dr., powiększonym o wokalistki: Beatę Przybytek i Caroline Mhlanga (Zimbabwe) oraz niemieckiego hammondzistę Uri Hanke. Zjawiskowa i energetyczna Caroline, subtelna i perfekcyjna technicznie Beata, świetny show,  dowcipne prowadzenie koncertu (nieoceniony Marek Michalak), zróżnicowanie stylistyczne (otarło się nawet rockową improwizację: puzon – hammond  - bębny!). To wszystko sprawiło że publiczność nie chciała wypuścić zespołu ze sceny. Widać, że jazz tradycyjny ma się na świecie dobrze, bo mimo upływu lat muzyka ta jest odbierana przez dużych i małych z równie wielkim entuzjazmem i radością.

 

„Bez >gazu< ni ma jazzu”
Tradycją festiwalową są nocne jam sessions z udziałem muzyków i publiczności. Taki jam miał miejsce w sali kameralnej TZR. Kto był, będzie miał co wspominać. Kto nie był, niech żałuje i koniecznie przyjdzie za rok. Z rzeczy możliwych do ujawnienia powiem, że liczba muzyków wystarczyłaby do obsadzenia niezłego big bandu z dwoma, a nawet trzema sekcjami rytmicznymi

 


 

niedziela, 29 listopada teatr Ziemi Rybnickiej
Dzień trzeci: lirycznie i romantycznie

 

- Swoim śpiewem powaliła mnie na kolana – usłyszeliśmy od młodego człowieka po inaugurującym trzeci dzień festiwalu koncercie Gabrieli Kozyry. To subiektywne odczucie doskonale oddaje pozytywne emocje, jakie „sprzedała” rybnickiej publiczności Uma Gringa Canta Guinga, Czyli Gabriela Kozyra Śpiewa Guingę. Wokalistce towarzyszyli na scenie: Alvaro Rovira Ruiz – gitara, Tim Langedijk – gitara i Frank Vidal – gitara.

 

Belgijski towar eksportowy – na takie miano zasługuje drugi zespół trzeciego dnia festiwalu - Jef Neve Trio. Jef Neve, 32-letni pianista wykształcony w muzyce klasycznej, kościelnej (sic!) i jazzowej wraz ze swoim zespołem pokazał kunszt najwyższej próby. Liryczne, spokojne kompozycje przypominające twórczość Chopina mieszały się z bebopowymi, zmiennymi tempami i łamaniem rytmu. Dynamika grania od najcichszego do głośnego, budowanie napięcia, precyzja i spontaniczność lidera, solówki (kapitalne open solo perkusisty Teuna Verbruggena!), spokój i opanowanie basisty Pieta Verbista, zaskakujące zakończenia utworów... To wszystko spowodowało, że publiczność raz siedziała jak zaczarowana, a raz reagowała bardzo żywiołowo na poczynania artystów. Nie obyło się bez bisowania ku radości publiczności i muzyków. Warto dodać, koncert Jef Neve Trio był jednym z trzech, jakie grupa dała w Polsce, dzień wcześniej grając na żywo w radiowej „Trójce”.

 

Na zakończenie SJM organizatorzy przygotowali występ Agi Zaryan w duecie z pianistą Michałem Tokajem.  Wokalistka zaprezentowała program złożony z utworów własnych jak również The Beatles, Stevie Wondera czy Leonarda Cohena („Susanne” w wykonaniu Agi Z. jest sto razy lepsze od oryginału!) Pokazując swoje znakomite możliwości wokalne przy okazji nawiązała świetny kontakt z publicznością, zmuszając obecnych na sali – mimo późnej pory - do odśpiewania fragmentu refrenu „Hit The Road Jack”. Uznanie należy się również M. Tokajowi za świetny akompaniament i lekcję gry na fortepianie - nie tylko na klawiszach.

 

Zainteresowanie jakie towarzyszyło tegorocznemu Silesian Jazz Meeting pokazuje, że głosy wieszczące schyłek imprezy wypowiadane był chyba na wyrost. Tak więc brawa dla rybnickiej publiczności, która stanęła na wysokości zadania i organizatorów utrafili z doborem zaproszonych do Rybnika wykonawców.

 

> Zobacz fotogalerię z wszystkich dni festiwalowych


Przed wysłaniem prosimy uważnie sprawdzić,czy email adresata został podany poprawnie.

Jeśli zawiera błedy (literowki, polskie znaki itp.), wiadomość nie dojdzie ...
Poleć znajomemu
 
Adresat (email):
Nadawca:
Treść wiadomości:
 
 
Wyślij


Znalazłeś błąd w artykule ? Poinformuj nas o nim.
Zgłoś błąd
 
Twój email:
Nadawca:
Treść zgłoszenia:
 
 
Wyślij
Głosy na tak: 0 Głosy na nie: 0

Podoba mi się!

Nie podoba mi się!


Silesian Jazz Meeting  jazz  muzyka  South Silesian Brass Band
Całkowicie darmowy newsletter z przeglądem wydarzeń tygodnia w Rybniku
komentarzy: 9 | Dodaj komentarz
2009-12-02 01:43:50
~krystyna1980

Jeśli organizatorom zależało bardziej na odcinaniu kuponów od dawnej popularności Silesian Jazz Meeting to plan został wykonany i impreza mogła (im) się podobać... a zadowolenie z pewnością udzieliło się rodzinom występujących artystów, które licznie zasiliły widownię swoją obecnością Ja żałuję jednak, że przy doborze wykonawców zabrakło polotu i nieco szerszych horyzontów, a przede wszystkim odwagi, by zaprosić gwiazdę najwyższego chociaż krajowego formatu, która podniosłaby rangę Silesian Jazz Meeting, czyniąc imprezę jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych na Śląsku. Przynajmniej. A tak, jazz w regionalnych mediach owszem był obecny, ale głównie dzięki Bielskiej Jesieni Jazzowej, która w miniony weekend finiszowała tegoroczną edycję. Zastanawiam się dlaczego na Silesian Jazz Meeting nie mógł wystąpić chociażby Tomasz Stańko, który właśnie promuje nową płytę "Dark Eyes" ? Dlaczego nikt nie pokusił się o zaproszenie Leszka Możdżera? Dlaczego taki Irek Dudek, ktory w październiku zorganizował w Katowicach 29. edycję swojego festiwalu Rawa Blues z roku na rok sam podwyższa sobie poprzeczkę, śledzi na bieżąco rynek muzyczny, czego efektem jest program naszpikowany światowymi gwiazdami gatunku. Takimi, które budzą podziw nie tylko wśród publiczności, ale i wywołują delikatną zazdrość u twórców bluesowych imprez. Tego instynktu zabrakło chyba w Rybniku. Bo w konkurencji z innymi jazzowymi wydarzeniami, Silesian Jazz Meeting wypadł niestety dość blado...
2009-12-02 18:25:54
~rockandroll

Krystyno1980. Pytasz:"Jeśli organizatorom zależało bardziej na odcinaniu kuponów..." to odpowiadam: Nie zależało. Festiwal każdego roku jest inny. Uczestniczę w nim jak sięgam pamięcią od 1985 lub 86 roku. Rodziny Artystów na widowni? Super! W końcu rybnicki zespół SSBB, z ikoną tego miasta Panem Czesławem Gawlikiem obchodzi jubileusz 35-lecia.Kogo, uważasz,muzycy zaprosić jeśli nie swoje Rodziny? Piszesz "...zabrakło polotu...odwagi...". Łatwo się ocenia. Czyż Jazz Band Ball Orchestra bądź Aga Zaryan nie są gwiazdami krajowego formatu? JBBO ma fan club w USA, kolebce jazzu!Przypadek? Jef Neve Trio to EUROPEJSKA CZOŁÓWKA, co udowodniło na sali Teatru. Na temat festiwalu mam zgoła odmienne zdanie niż Ty wynikające mojej z wiedzy i doświadczenia, ale Twoje zdanie szanuję. Tomasz Stańko nie mógł wystąpić, o czym dyr. Świerczyna powiedział, ponieważ nie miał wolnego terminu. A z tego co wiem, rozmowy z nim były prowadzone. Do galerii Artystów które wymieniasz (łatwo się to robi, prawda?), można by dopisać jeszcze kilkadziesiąt nazw i nazwisk - jakie to proste. Ale festiwal SJM jak każda impreza rządzi się swoimi prawami, koncepcjami, ograniczeniami, założeniami, stylistyką, kluczem doboru Artystów etc. Pozwólmy organizatorom pracować. Piszmy opinie, komentujmy, oceniajmy - ale MERYTORYCZNIE. Bez złośliwości, wsadzania szpilek czy jadu. SJM to nie zawody sportowe, tylko muzyczne święto.Więc świętujmy. A zamiast konkurować z innymi to wspierajmy się wzajemnie. Będzie zdrowiej. Pzdr
2009-12-02 19:05:22
~adorus

"rządzi się swoimi prawami, koncepcjami, ograniczeniami, założeniami, stylistyką, kluczem doboru Artystów etc" nie rządzi, ale raczej jest rządzony. i to miernie. jazz w Polsce kwitnie, a tylko w Rybniku stanął w miejscu. ale czegoż wymagać od ludzi, dla których edukacja muzyczna zakończyła się na boogi-woogi. mało to jest artystów, którzy zagrają za mniejszą kasę niż "gwiazdki" typu JBBO? A SSBB swoje urodziny mogli sobie zrobić w domu...
2009-12-02 20:22:44
~adik1975

Rockandrollu, Jazz Band Ball Orchestra i Aga Zaryan oczywiście są gwiazdami krajowego formatu. Tylko że Aga występowała w Rybniku dokładnie 30 maja 2008 roku. Formacja JJBO grała w naszym mieście w sierpniu ubiegłego roku... Krzysztof Ścierański, którego akurat nie wymieniłeś, występował kilka tygodni temu w Kulturalnym Clubie w Rybniku... Po prostu szkoda, że organizatorzy nie zaprosili kogoś, kogo wcześniej w Rybniku nie widzieliśmy... Bo przykro było patrzeć na ludzi, którzy opuszczali teatr w czasie koncertu JBBO. Szkoda, że niektórzy rybniczanie jechali w sobotę do Bielska na koncert Gonzalo Rubalcaby, a w niedzielę na Muariolanzę do Katowic. Swoją drogą w Muariolanzie grają rybniczanie, chłopcy wydali właśnie świetną, nową płytę, może czas, by zaprosić ich na jeden z głownych koncertów w ramach Silesian Jazz Meeting?
2009-12-02 21:23:25
~miastowy

rockandroll....jak by Ci (panu, pani) to powiedzieć.... jakoś prowincjonalnie się zrobiło czyż nie ?? i choć słodko opiszesz i fanach w USA wspomnisz to i Krzysiu Krawczyk ich ma wśród poloni.... prowincja panowie i panie, a jazz cóż ma się dobrze ale na pewno nie w Rybniku... O pani Adze to to powiem jeszcze raz... nie przekonuje mnie... a jeśli już ją zapraszać to dlaczego dwa razy pod rząd.
2009-12-02 23:37:35
~rockandroll

Witam Państwa. Adorus:"raczej jest rządzony. i to miernie." Rozumiem,że ocenia Pan/i źle.Łatwo się przywala anonimowo? Zna Pan/i lepsze rozwiązanie? SSBB mógł sobie pójść na piwo. Ale jest wizytówką tego miasta (jedną z wielu) od 35 lat. I ktoś zdecydował, że jubileusz im się należy. Podobnie jak innym Artystom malarzom, poetom, górnikom, emerytom, nauczycielom,etc.Każdemu w odpowiednim czasie i miejscu.Adik1975: Krzysztofa Ścierańskiego lubię i cenię, i przepraszam że go nie wymieniłem. W KC owszem występował z Karoliną Glazer.A podczas SJM w trio z bębnami i saksofonem.Czy to wyklucza K.Ścierańskiego z udziału w festiwalu? Muariolanza, (przypomnę, że grała w Rybniku na 22 SJM), mimo że grają tam rybniczanie zupełnie się do Rybnika nie przyznaje. Słuchałem koncertu i wywiadów w Trójce - nic na ten temat. Ostatnia płyta "Po drugiej stronie Przemszy" (Tytuł wiele znaczy...:-) ukazała się przy pomocy finansowej Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Co do organizacji koncertów w tym samym czasie w różnych miastach-to problem trudny do rozwiązania od lat.Kto mógłby zatrzymać w Rybniku publikę, żeby nie jechała do Bielska? Jarret?Metheny?Krall? Ma Pan/i pomysł? Miastowy: Prowincja to stan umysłu, a nie miejsce na mapie.A JBBO ma w USA OFICJALNY Fan Club, a nie grupę fanów wśród Polonii.Co do Agi Z.- mnie TEN koncert również nie przekonał.Ale niezaprzeczalnie AGA gwiazdą jest i kilkadziesiąt osób standing ovation wykonało.Wiele pracy przed następnym SJM. Pzdr.
2009-12-03 02:26:51
~krystyna1980

Rockandrollu... Gdy się nie ma co się lubi to się lubi co się ma...Szanuję Twoje doświadczenie i wiedzę, ja jednak lubię imprezy, które potrafią zaskoczyć, odświeżyć formułę, gdy stara się wyczerpuje, sięgnąć do kieszeni kolejnych sponsorów, gdy brakuje funduszy... Mając do wyboru SJM i kilka innych imprez, które odbyły się podczas minionego weekendu - wybrałam to drugie. W tym właśnie wymieniony tu katowicki koncert Muariolanzy, która w sierpniu tego roku doczekała się już następcy albumu "Po drugiej stronie Przemszy". Na nowym krążku (zatytułowanym "Wszystko będzie inaczej" - polecam) wprawdzie nie śpiewają o Rybniku, a fundusze na realizację tej płyty znów popłynęły do nich wartkim nurtem Brynicy, ale jest to tak samo"istotna" kwestia, jak fakt, że JBBO ma swój FC w Stanach. W dzisiejszych czasach nie jest to już żadnym wyznacznikiem poziomu i popularności, bo takie fankluby ma wielu rodzimych artystów. Tomasz Stańko owszem miał zajęty termin, ale w czwartek (przed JSM). Jego brytyjska trasa koncertowa promująca płytę "Dark Eyes" skończyła się w połowie listopada, a "polska część" została zainaugurowana w zeszły poniedziałek (30.11.)... Rzeczywiście łatwo mi się wymienia kolejnych wykonawców, ale wynika to pewnie z faktu, że bardzo często bywam na ( różnych) koncertach, także poza granicami naszego województwa. Muzyczna pasja ciągnie mnie po wszystkich ważniejszych festiwalach odbywających się w naszym kraju... Obserwuję jak (i co) robią inni. I wyciągam wnioski...
2009-12-03 08:44:12
~adorus

rockandrol tak łatwo się przywala anonimo. dlatego z chęcią przywale jeszcze raz: miernota. Oczywiście, że znam lepsze rozwiązanie, tak jak każdy średniointeligentny mieszkaniec tego miasta. niekoniecznie zaraz pozbawić stołków tych boogi-woogi, ale przynajmniejniech się konsultują z ludźmi, którzy są troche dalej niż miles davis w swojej edukacji. Jeśli dla Ciebie nie jest problemem, że artysta występuje miesiąc wcześniej w tym samym mieście (przypomne, że to nie Kraków czy Warszawa) jak to miało miejsce w przypadku Ścierańskiego, to nie ma o czym rozmawiać. Co do SSBB to wejdź to pierwszej lepszej knajpy i zapytaj kto ich zna. owszem są tam jakimś lokalnym zespołem, ale to nie znaczy, że mają co roku być gwiazdami festiwalu, który chyba w zamierzeniach nie ma być lokalny... ".Kto mógłby zatrzymać w Rybniku publikę, żeby nie jechała do Bielska? Jarret?Metheny?Krall?" wręcz przeciwnie, postawić na jazz współczesny. no przynajmniej nieco nowszy i jedna gwiazda typu stańko. sukces murowany. Pzdr
2009-12-03 13:19:02
~rockandroll

Witam ponownie. Krystyno1980.Tak jak Pani jestem za imprezami zaskakującymi, z odświeżoną formułą. Zgadzam się, że inni robią to lepiej, inaczej. Ale skoro pisze Pani:"Mając do wyboru SJM i kilka innych imprez, które odbyły się podczas minionego weekendu - wybrałam to drugie", to dlaczego w swoim pierwszym komentarzu negatywnie ocenia Pani festiwal, na kórym była Pani nieobecna ??? Dlaczego Pani przywaliła? Dla zasady? Bo tak?! Przepraszam, ale tego nie rozumiem. Trudno prowadzi się dyskusję między osobami o różnym poziomie znajomości przedmiotu (czytaj: 24 SJM). Adorus: Proponuje Pan/i konsultacje społeczne przy ustalaniu obsady festiwalu? Krzysztof Ścierański-dla mnie-może przyjeżdżać do Rybnika raz w miesiącu. Dowód: prawie pełna sala w DK Chwałowice. Czy dobrze rozumiem-dla Pana/i wyznacznikiem popularności zespołu SSBB jest jego znajomość wśród bywalców pierwszej lepszej knajpy??? Signum temporis....Odpowiadam cytując Pana/ią:"...nie ma o czym rozmawiać". Zdrowia życzę :-)
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu.
Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.
komentarzy: 9 | Dodaj komentarz

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE WIADOMOŚCI
KALENDARZ IMPREZ
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
DZISIAJ W RYBNIKU
KONKURSY
PATRONATY
 
Alert Rybnik.com.pl
Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz informację z pierwszej ręki, zdjęcia lub film? Napisz do nas !
 
Czy to dobrze, że radni pracować będą na tabletach wartych 2700 zł?
tak, to nie jest wygórowana kwota jak na taki sprzęt
nie, powinni dostać tańsze komputery
nie mam zdania
PREZENTACJE FIRM
© 2008 copyright - 44-200 Rybnik, Rynek 11, tel. (32) 42 37 551, fax. (32) 42 37 559, email: redakcja@rybnik.com.pl    |    redakcja    |    realizacja    |    napisz do nas    |    reklama w serwisie
Współpraca :
pogoda w Rybniku
10°c