Spotkanie na stadionie przy ulicy Gliwickiej nie przyniosło wielu emocji. Przez większą część meczu z murawy wiało nudą. W pierwszej części ciężko było doszukać się strzałów w światło bramki. W drugiej połowie śmielej zaczęli atakować zawodnicy gości, ale groźne strzały minimalnie mijały bramkę strzeżoną przez Andrzeja Skrockiego. W końcówce meczu piłkarze Startu opadli z sił i postanowili stanąć w obronie prawie całą drużyną. Rybniczanie stwarzali coraz większe zagrożenie pod bramką gości. Bliski zdobycia gola był RafałMitura, który po rzucie rożnym strzelił głową prosto w bramkarza. Chwilę później groźnie uderzył Mateusz Szatkowski, ale golkiper gości był na posterunku. W 84. minucie nie miał jednak żadnych szans. Tym razem Szatkowski był bardziej precyzyjny i mocnym strzałem tuż przy słupku zdobył dla ROW-u prowadzenie: - Graliśmy do końca i udało się strzelić gola – komentował szczęśliwy „Szatko”. Już w doliczonym czasie gry drugą bramkę z rzutu karnego dorzucił Tomasz Kuś i ROW pokonał Start 2:0. – Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Było dużo prostych błędów i strat, ale nie jest łatwo przejść z treningów na równych boiskach o sztucznej nawierzchni, na boiska naturalne, które nie są jeszcze optymalnie przygotowane – tłumaczył słabą postawę swoich zawodników trener Dariusz Widawski.
Z pierwszych punktów w tym roku zadowolony był prezes klubu, Grzegorz Janik: - Najważniejszy jest wynik i trzy punkty. Trzeba jednak zauważyć, że gra pozostawia wiele do życzenia. Powodem jest mała liczba treningów na prawdziwej trawie. Zawodnicy nie czują piłki. Cieszymy się jednak, że pomimo odwołania innych meczów III ligi, nam udało się rozegrać to spotkanie.
Energetyk ROW Rybnik - Start Bogdanowice2:0 (0:0)
Bramki: 84 min. Szatkowski - 1:0, 92 min. Kuś (karny) - 2:0.
To było żenujące. Z taka grą to oni mogą wywalczyć awans, ale z A klasy do okręgówki a nie II ligi. Skąd oni wzięli tego sędziego? Co za patałach. Bohaterem meczu i tak został liniowy, który nie wiedział dla kogo miał być aut. Co zresztą pokazał sędziemu rozkładając bezradnie ręce. No nic, jest zwycięstwo i marne perspektywy na mecz z Leśnicą. Coś czuję, że będą baciory.
2010-03-21 20:29:36 ~nowe00123
POPIERAM. NIE WIEM CZY SPADKU NIE ZALICZĄ ;)
Zamieszczone powyżej wpisy są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.