Pierwsza połowa finałowego meczu między ROW-em i Polonią nie przyniosła wielu emocji. Dopiero w drugiej połowie piłkarze z Rybnika zaczęli stwarzać dogodne sytuacje, które tradycyjnie marnowali. Drużyna z Marklowic ograniczyła się do obrony, dlatego po 90 minutach wynik był bezbramkowy. Gole zaczęły padać dopiero w dogrywce. Ku zdziwieniu gospodarzy prowadzenie uzyskała Polonia. Po błędzie w obronie Lify Sadio i Wojciecha Reclika gola zdobył Kamil Mazur. Rybniczanie rzucili się do ataku. Wyrównująca bramka padła kilka minut przed końcem dogrywki. Bramkarza gości mocnym strzałem z 16 metrów pokonał Janusz Wrześniak. W serii rzutów karnych więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, jednak emocji nie brakowało. „Jedenastki” trwały do ósmej serii, którą zakończył celny strzał Reclika. Tym samym ROW wygrał w rzutach karnych 6:5 i zdobył Puchar Polski Podokręgu Rybnik.
Radości ze zwycięstwa nie krył trener Dariusz Widawski: – Cieszę się z wygranej. Najmniej w tym meczu chciałem dogrywki. W poniedziałek mieliśmy ciężki mecz, w sobotę kolejny. Zdecydowanie zawiodła skuteczność. Okazji mieliśmy wystarczająco żeby pokonać przeciwnika. Nie mieliśmy odpowiedniego czasu na odpoczynek. Niektórym brakowało dynamiki, inni szybciej zregenerowali siły. Dobrze, że wytrzymaliśmy kondycyjnie, ale widać, że nie było świeżości – komentował po meczu Widawski.
Kolejny mecz Energetyk ROW rozegra w sobotę 24 kwietnia. W meczu III ligi rywalem będzie Skałka Żabnica. Mecz rozpocznie się na stadionie przy ul. Gliwickiej o godzinie 16:30.