Propozycję zmian wysunął Przewodniczący Związku Subregionu Zachodniego – Adam Fudali. Jest to reakcja na system podziału środków obowiązujący na lata 2004-2006. Spotkał się on z ogólną krytyką nie tylko gmin naszego subregionu, ale i całego województwa. Sprawa jest o tyle pilna, że już za kilka miesięcy rozstrzygną się zasady podziału środków na lata 2007-2013.
Obecnie w całym kraju obowiązuje konkursowa zasada wyboru wniosków o dofinansowanie. Wnioskodawcy (gminy i powiaty) składają wnioski do Urzędu Marszałkowskiego w ramach poszczególnych priorytetów i działań w programach. Tam wnioski najpierw przechodzą ocenę formalną, merytoryczną (panel ekspertów), a następnie ranking projektów ustala Regionalny Komitet Sterujący. Ostateczna decyzja o wyborze projektów należy jednak do Zarządu Województwa. I o ile zasada konkursowa z gruntu nie jest zła, to w naszej rzeczywistości nie udało się uniknąć wypaczeń. Decyzja o tym, kto dostanie pieniądze np. na budowę drogi czy kanalizacji w praktyce jest decyzją polityczną. Nigdy nie zapomnę jednego z konkursów, kiedy to nasz wniosek po Regionalnym Komitecie Sterującym był na czołowym miejscu, a po opublikowaniu listy rankingowej zaakceptowanej przez Zarząd Województwa znalazł się na odległym miejsce bodajże w trzeciej dziesiątce. Warto również wiedzieć, że konkursy są polskim wymysłem, bo Unia Europejska takich procedur nie wymagała – wspomina z niesmakiem Adam Fudali.
Innym, dużo większym problemem dla gmin jest fakt, że w systemie konkursowym każdy wniosek o fundusze strukturalne musi być poparty pełną dokumentacją techniczną. A to już dla wnioskodawców koszt od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, a nawet więcej. Łatwo więc policzyć, że jeśli na kilkadziesiąt wniosków dotację otrzymuje zaledwie kilka, gminy „wyrzucają w błoto” horrendalne sumy, bo sporo złożonych projektów bez unijnej dotacji nie ma szansy realizacji. A skalę problemu najlepiej oddają liczby. W 2004 roku na 668 złożonych przez samorządy wniosków, dofinansowanie otrzymało tylko 185. W 2005 roku, jak na razie spośród 283 wniosków, dotacje udzielone zostały 7 projektom.
Dlatego od kilku miesięcy Związek Subregionu Zachodniego lobuje na rzecz zmiany procedur wyboru projektów. Podstawowe postulaty wysuwane przez gminy to:
- odejście od konkursów na rzecz świadomej polityki regionalnej
- wybór projektów dofinansowania w subregionach poprzez konsensus gmin i powiatów
Do momentu zatwierdzenia zgłoszonego projektu, w regionalnym programie operacyjnym widniałby on w uproszczonej formie zawierającej streszczenie projektu i ramowy kosztorys. Takie rozwiązanie pozwoliłoby uniknąć wydatków na dokumentację techniczną, wykupy gruntów itp. Złośliwi dodają, że na tej formule zyskają przede wszystkim polskie lasy, bo obecnie każdy składany wniosek to kartek papieru, których w Urzędzie Marszałkowskim nie ma już gdzie pomieścić!
O poparcie wymienionych postulatów Adam Fudali stara się u eurodeputowanych: Jerzego Buzka i Jana Olbrychta. Jak mówi prezydent Rybnika, pomysł ten popierają również pozostałe subregiony naszego województwa: północny (Częstochowa), centralny (Katowice) i południowy (Bielsko – Biała). Teraz piłeczka jest po stronie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które to w 2006 roku będzie musiało ustanowić przepisy podziału środków z unijnego budżetu na lata 2007-2013. Póki co, jedną z kilku dobrych informacji, które premier Marcinkiewicz przywiózł z ostatniego szczytu w Brukseli, jest zapowiedź ułatwień na etapie realizacji projektów. Dotyczy ona podatku VAT, który ma stać się kosztem kwalifikowanym oraz poziomu wkłady własnego, który ma zmaleć z 25 do 15%.
Wacław Wrana